- A wiecie, że czekają nas teraz 2 tygodnie w Los Angeles ? - powiedział uśmiechnięty Louis stojąc i czekając, aż dostanie bagaże
- wiem boskie - powiedział Harry uśmiechając się. Na jego policzkach pokazały się prześliczne dołeczki. Uwielbiałam, gdy się uśmiechał - A tym czasem - powiedział ściągając bluze - poczekamy tu trochę na bagaże więc może złapię trochę słoneczka - położył bluzę na ziemi i usiadł na niej
- no przecież zaraz walizkę dostaniesz - Paul powiedział stanowczym tonem. Poczuł tę ironię, którą Harry starał się ukryć w głosie. no przecież chłopak dobrowolnie nie stał by na pustym lotnisku z paczką znajomych i siedział na ziemi - masz - powiedział stawiając obok loczka gigantyczną szarą walizkę. Boże on ma więcej ubrań niż ja. Moja walizka była o połowę mniejsza. No coż to gwiazda on musi mieć dużo ubrań - zasmiałam się w duchu
- ciepło mi - zaczęłam wachlować się górą ze swetra, którego miałam na sobie
- to idź się przebierz - powiedział Paul - nie uciekniemy
- ok dajcie mi chwilę - powiedziałam po czym wyjęłam z walizki bluzkę i pobiegłam do wnętrza samolotu. Łazienka w metalowym ptaku była bliżej niż ta na lotnisku, więc czemu by nie skorzystać ? Gdy wchodziłam po schodkach krzyknęłam do Eleanor, że to jej wina i zniknęłam
Gdy byłam już gotowa wyszłam i podbiegłam do paczki psychopatów
- The Rolling Stones ! - krzynął Hazz widząc moją bluzkę
- kocham - uśmiechnęłam się i schowałam sweterek do walizki i zapięłam ją
- i had a dream last night
that i was piloting a plane - Hazz zaczął śpiewać Doom and Gloom. Kochałam tę piosenkę. Wystarczyło zaśpiewać mi początek a już miałam odlot
- And all the passengers were drunk and insane - zaczęliśmy śpiewać razem. Nie ważne, że wszyscy na nas patrzeli dziwnie. Choć dziwie im się nie raz mają takie odpały, że nawet na środku ulicy śpiewają jakąś piosenkę nie koniecznie ich, ale śpiewali nie raz
I crash landed in Louisiana swamp
Shot up a horde of zombies
But I come out on top - Paul nam przerwał
- Dobra państwo Jagger cisza idziemy bo wszystko gotowe
- dobra - zaśmiałam się i uśmiechnęłam do Hazzy, który szczerzył się jak nienormalny. Podeszłam do Eleanor i wyszłyśmy zaraz za Liam'em i Niall'em. Za nami szli Lou i Hazz a Zayn z tyłu pisząc coś na telefonie. W holu chłopców dorwały fanki, a my z brunetką ruszyłyśmy szybciej do minibusa, który czekał przed wyjściem. W środku zauważyłyśmy dobrze mi znaną z kanałów muzycznych i opowiadań Zayn'a, Perrie Edwards
- Hej jestem Perrie - powiedziała witając mnie bo wyraźnie było widać, że z Eleanor już wcześniej się poznała
- Hej jestem Bethany
- wiem - uśmiechnęła się - Niall dużo o tobie opowiadał. zakryłybyście mnie ? Chcę zrobić Zayn'owi niespodziankę. Mamy z dziewczynami trase po USA i 2 dni będziemy w jednym hotelu z wami
- ok nie ma sprawy - powiedziałam opierając się o szybę z której przed chwilą lawendowo włosa sie wychylała
- Mam czasem tego dosyć - powiedział Zayn zbliżając się do busika - ciągle w trasie i w dodatku Pezz nie odbiera - powiedział opierając sie obok mnie. Widocznie nawet nie patrzał do środka. Tylko się oparł. Byłam ciekawa jego reakcji. Poczułam delikatne klepnięcie w plecy, a następnie ręke na ramieniu. Przesunęłam się trochę w bok z Els
- Kurcze ale ciepło - powiedziała Perrie starając się udawać mój głos
- nooo... - powiedział Zayn. Jednak widać po jego twarzy że nie pasowała mu barwa głosu. Szybko obrócił się z gigantycnym uśiechem na ustach - Perrie! - krzyknął, a ja zaczęłam się śmiać. Dziewczyna otworzyła drzwi i wyskoczyła wprost w ramiona chłopaka. Ich usta złoczyły się a chórek zwany Larry zrobił wielkie " awwwww ". Czułam sie jak w bajce, gdy patrzysz na księcia i księżniczkę, którzy czekali właśnie na siebie. Gdy tak patrzyłam na nich zaczęłam się zastanawiać jak by to wyglądało, gdybym powiedziała Niall'owi "tak" . Czy pocałunki były by bardziej namiętne i niezwykłe niż te teraźniejsze czy może nie? Czy to jak teraz się zachowujemy w stosunku do siebie, wszystkie gesty, każdy dotyk, przytulenie czy zwykła rozmowa byłyby takie same? A może naprawdę wtedy znikło by to i stało się już mniej nasilone. W końcu teraz chłopak stara się udowodnić jak mnie kocha. A potem ? Czystarał by sie dalej czy przystopował? I w tym momencie zdałam sobie sprawę, że zaufałam mu całkowicie, ale to nie o zaufanie teraz się rozchodzi a o to jak będą wyglądać nasze czułości. Bałam się o to jak będziemy sie zachowywać i jakimi czułościami darzyć. Bałam się zaniedbania. Nie wiem co w takiej sytuacji zrobiliby inni. Sama nie wiem co mam robić. Spojrzałam na Niall'a. Uśmiechnął się ukazując aparat na zęby powodując u mnie również uśmiech
- dobra zakochańce do samochodu jedziemy do hotelu - zaczęło sie. Mieszkanie przez 2 tygodnie w hotelu w mieście aniołów. Miałam cichą nadzieję na spotkanie Demi Lovato. Nie chciałam, aby Niall zrobił to bo go zmusiłam czy inny członek zespołu. Chciałam od tak po prostu spotkać ją na spacerze czy na jakimś koncercie. Ale cóż, może być również tak, że nie spotkam jej. Więc może robie sobie niepotrzebne nadzieje? Chyba tak. Wsiadłam do samochodu. Obok mnie siedzili Harry i Niall. Wszyscy zawzięcie rozmawiali a ja dalej myślałam o tym. Nie potrafiłam wybić sobie tych myśli z głowy
- Ej coś się stało ? - powiedział Niall ujmując moją dłoń
- nie nic ważnego - odpowiedziałam uśmiechając się
- Cały pokój tylko dla nas - uśmiechnęłam się siadajac na łóżku. Oczywiście dzieliłam pokój z Niall'em, ale mieliśmy oddzielne łóżka tak jak uprzedził nas Paul. Nie dziwie mu sie
- jakie macie plany ?
- dzisiaj mamy do końca dnia wolne, a jutro 2 godziny prób i tak przez 2 dni do koncertu, potem wywiad i znowu koncert i tak 2 tygodnie z jakimiś jedno czy dwudniowymi przerwami
- nieciekawie. Nie wysiadzie wam głos ? - spytałam przerażona tym grafikiem. Nie był skomplikowany a jednak serio męczący dla piosenkarzy
- Nie mieliśmy gorzej. Paul za karę dał nam kiedyś 4 godzinną próbę
- Woow
- wtedy tylko Harry miał bardziej " sexy " chrypke nic więcej - zaśmiał się
- mam plany leżeći udawać, że mnie nie ma
- to ja mam takie same plany - powiedział kładać się obok mnie
- wariat - zaśmiałam się i zamnkęłam oczy z gigantycznym uśmiechem na twarzy ...
____________________
Jak tam rozdział ? 10 komentarzy i prosze napisałam ^^
Są tu może jakies osoby które lubią The Wanted? Pisze właśnie o tych ułomach opowiadanie.
Szczegóły na blogu : http://i-ll-be-your-hero.blogspot.com/
Zapraszam do lektury i liczę że pod tym rozdziałem komentarze pojawia sie rownie szybko jak pod poprzednim ;) A teraz zmykam bo znalazłam ciekawe Video Ed'a Sheeran'a ♥
Ciao ♥
piątek, 22 lutego 2013
środa, 20 lutego 2013
Rozdział 24
- wy dalej w piżamch ? - zdziwił się zabiegany Liam
- no a czemu by nie ? - spytałam ziewając i przytulając do blondynka
- no bo musimy być na lotnisku 1,5 godziny przed wylotem a wy wciąż nieogarnięci! Do pokoju szykować się już ! - wygonił nas do pokoju. Dopiero teraz zauważyłam naszykowane ubrania na łóżku Harry'ego z karteczką
- a nie mówiłam - powiedziała łapiąc mnie pod rękę i tak samo jak ja ciągnąc za sobą walizkę
- no masz racje wyglądam w tym jak dziewczyna
- zobaczysz jeszcze się przyzwyczaisz i zakochasz w wyższych butach - powiedziała uśmiechnięta. Sama była ubrana w te same buty, lecz stylizacja była w jasnych kolorach. Razem ruszyłyśmy do holu skąd ochroniarz zaprowadził nas do minibusa. Tam na tzw. Parkingu otoczonym metalową siatką, za którą stało pełno fanek Miałyśmy samodzielnie wsadzić do busa walizki i wsiąść i tam poczekać na chłopaków, którzy musieli iść poznać córkę właściciela hotelu. Znając życie rozwydżona 12 latka, która ma pełno kasy i myśli, że może wszystko. No niestety ludzie rodzą się albo biedni i zadowoleni z tego co mają albo bogaci i zatraceni w pieniądzach. Ja należę zdecydowanie do tych pierwszych. Pieniądze nie uderzają mi do głowy, bo nie mam ich dużo. Ale no zostawmy ją w spokoju, ma po prostu dziewczyna farta, że urodziła się w takiej rodzinie i tyle. Ja jestem tutaj i jestem takla jestem i wystarczy mi to. Gdy walizki jak i my znalazłyśmy się w samochodzie zostało nam czekać na 5 debili z głupimi pomysłami. I co ? Poczekałyśmy z 10 minut i wparzyli niczym psychopaci z domu wariatów
- boże ta dziweczyna jest dziwna - stwierdził Harry , który wbiegł pierwszy
- nie prawda była miła - zaprzeczył Louis
- ale to nie na ciebie się rzucała bo myślała, że nie masz dziewczyny - powiedział wystraszony Niall
- a masz ? - spytałam
- jeszcze nie ale jestem na dobrej drodze - uśmiechnął się
- no ale ja ci powiem jak ty powiedziałeś że masz kogoś na oku to się na mnie rzuciła i do mnie dasz mi pukiel swoich loków ? - powiedział załamany Harry - ona mi chciała loczka odciąć!
- Dobra Hazz uspokój się - powiedział Zayn
- chłopaki jedziemy - powiedział Paul siedzący obok kierowcy i ruszyliśmy w bliżej nie określonym kierunku. Wiedziałam tylko że jedziemy do Los Angeles. Miasta Aniołów. Zawsze chciałam tam pojechać żeby zobaczyć te słynne plaże lub chociaż Demi Lovato, którą kochałam nad życie. Była moją idolką od podstawówki. To dzięki niej się nie poddawałam. Pomagało mi jej motto " Stay Strong" i jej wiara w fanów. Nie ważne jak wyglądałeś ona kochała cię za to, że jesteś. Dobrze wiem że idole nas kochają nas bo muszą. W końcu gdyby nie my nie mieli by tylu pieniędzy, ale ona widziała nas coś więcej swoją odzinę, powód do życia. I to pomagało mi. Nie było potrzeba nic więcej. Z czasem do grona idoli przybyli One Direction, The Wanted, Ellie Goulding, Nina Nesbitt, Ed Sheeran czy Little Mix. Ale ona jest od zawsze. Bez niej moje życie jest niczym
- za 10 minut będziemy - powiedział kierowca. Westchnęłam gośno
- już niedługo - powiedziałam niemal niesłyszalnie. Niall siedzący obok mnie jednak to usłyszał
- boisz się ?
- nie skądże - zaprotestowałam - tylko zawsze chciałam do L.A. tam mieszka Demi Lovato. Marze o tym żeby ją spotkać
- a wiesz że ją znam ?- powiedział Niall
- i teraz mi o tym mówisz ? - powiedziałam udając obrażoną zakładając ręce na piersiach. Ale serio tyle razy mu mówiłam. I teraz widać jak mnie słuchał. Wielkie dzięki panie Horan
- przepraszam - powiedział starając się zwrócić moj twarz w jego kierunku
- Horan nawet nie próbuj teraz to nawet plamka na szybie będzie ciekawsza od ciebie - rzuciłam i za nic nie zamierzałam isę obrócić. Chłopak próbował aż do lotniska, ale na marne. W końcu wysiedliśmy. Naszymi walizkami zajęli się jacyś faceci a my mogliśmy spokojnie ruszyć na odprawę itd. Przy wyjściu z samochodu wyskoczyli paparazzi. Robili mnóstwo zdjęć. A ja szłam z Eleanor pod rękę. Z resztą nie miało to znaczenia czy jestem obrażona na frytka czy nie. Miałam udawać znajomą Eleanor, która jedzie z nimi i tyle. Było dobrze bo przynajmniej nikt nie pytał się czy jestem z Niall'em czy nie, ale i tak niektórzy pamiętali to jak złapano mnie z Horan'em w Londynie na spacerze. Było kilka pytań czy jestem z Niall'em, ale tak jak mi powiedziano byłam cicho. Nie odpowiadałam na pytania i zostawili mnie w spokoju. Dotarliśmy na lotnisko. Godzinka czekania w kawiarnii i ruszyliśmy do samolotu. Prywatnego samolotu. Niezła obsługa, wszystko co tylko chciałam. Mogło by być super, gdyby nie to, że nie lubie luksusów. Może nie, że nie lubię tylko że nie lubię aż takich luksusów. Lubie jak jest dobrze, ale to jest aż za dobrze. Jednak to nie zmienia faktu, że podoba mi się to
- dalej obrażona ? - powiedział Niall siadając obok mnie z tą różnicą, że ja w fotelu, a on na ziemi
- nie - zaśmiałam się - już dawno nie ale fajnie było patrzeć na ciebie jak myslisz jak tu podejść i przeprosić
- no wiesz ty co ?!
- no nie wiem - nie potrafiłam przestać się śmiać
- wredna jesteś
- moze wredna ale mnie kochasz - powiedziałam wyciągając największy atut
- ale wciąż nie moja - powiedział smutając
- jeszcze - zaśmiałam się - przyjdzie na to czas
- przyjdzie a ja czekam - powiedział klękając i zbliżając się do moich ust
- poczekasz
- poczekam - powtórzył po mnie i wpił mi się w usta przy wszystkich. Nie interesowało mnie to, że wszyscy patrzą. Liczył się on teraz i tu. Jego pocałunki. Każdy był inny. Niepowtarzalny. Niesamowity. Gdyby można było ja nigdy bym nie przestawała go całować. Jego dotyk przyprawiał mnie o dreszcze, delikatnie ujął mój policzek w dłoń. Delikatnie muskał go opuszkiem kciuka. Położyłam dłoń na jego. Nie potrafiłam się oprzeć. Nasze języki delikatnie ocierały się o siebie, sprawiając sobie niepowtarzalną przyjemność, usta muskały się wargami. To wszystko przepełniała namiętność i miłość, którą coraz bardziej darzyłam chłopaka. W tle było słychać " uuuu ", ale mi uchodziło to mimo uszu. Pogłębiłam pocałunek. Ale te dźwięki zaczęły przeszkadzać blondynkowi
- chodź może gdzieś stąd - szepnął między
- wiesz dużego wyboru nie mamy - zaśmiałam się - delikatnie mówiąc tylko ubikacja, a oni pomyślą, że idziemy Horanki robić jak to Hazz ujął w hotelu - Horan zrobił smutną minkę
- czyli nie idziemy
- niestety kochany - powiedziałam dając mu całusa w nos i siadając ponownie wygodnie w fotelu ...
__________________
Wybaczcie że tak długo rozdziału nie było ale niestety czekałam na 10 komentarzy. Naprawdę ja pisze rozdzialy i to dlugie a bynajmniej staramsie wiec mam nadzieje ze chociaz napiszecie owe 10 komentarzy. No serio. Komentarz od Are Mbi. Był cudowny. Najdłuższy jaki kiedykolwiek czytałam <3 Ale pomimo tego, że ten komentarz tak mnie ucieszył mój uśmiechł znikł z twarzy bo na kolejne 7 zbierało się prawie 2 tygodnie. Nie no tak być nie może. Ja staram sie piszę i wg a wy po prostu to zlewacie. Liczycie na to, że ktoś inny napisze komentarze, a tak to nie działa. Jeśli dalej będzie to tak trwać opowiadanie zakończę. Niestety ale moje starania są niedoceniane ;C
To wszystko ode mnie
Do napisania <3
- no a czemu by nie ? - spytałam ziewając i przytulając do blondynka
- no bo musimy być na lotnisku 1,5 godziny przed wylotem a wy wciąż nieogarnięci! Do pokoju szykować się już ! - wygonił nas do pokoju. Dopiero teraz zauważyłam naszykowane ubrania na łóżku Harry'ego z karteczką
" Masz to ubrać! Będziesz ślicznie wyglądać
Els xxx "
Wzruszyłam ramionami i zabierając po drodze do łazienki ubrania zamknęłam się w niej. Na conajmniej 20 minut. Z ubraniami jest szybko, ale prysznic w gorącej wodzie, malowanie się, ułożenie włosów w idealny kok itp. już nie trwają tak szybko. Gdy już byłam gotowa wpuściłam Niall'a, który po niecałych 10 minutach wyszedł z łazienki. Jednak wychodzi na to, że nawet ja, osoba, która spędza w łazience mało czasu jest tam dłużej od chłopaka. Co cóż nic nie poradzę. Złapałam za rączkę walizki i wyszłam z pokoju, spotykając na korytarzu przyjaciółkę- a nie mówiłam - powiedziała łapiąc mnie pod rękę i tak samo jak ja ciągnąc za sobą walizkę
- no masz racje wyglądam w tym jak dziewczyna
- zobaczysz jeszcze się przyzwyczaisz i zakochasz w wyższych butach - powiedziała uśmiechnięta. Sama była ubrana w te same buty, lecz stylizacja była w jasnych kolorach. Razem ruszyłyśmy do holu skąd ochroniarz zaprowadził nas do minibusa. Tam na tzw. Parkingu otoczonym metalową siatką, za którą stało pełno fanek Miałyśmy samodzielnie wsadzić do busa walizki i wsiąść i tam poczekać na chłopaków, którzy musieli iść poznać córkę właściciela hotelu. Znając życie rozwydżona 12 latka, która ma pełno kasy i myśli, że może wszystko. No niestety ludzie rodzą się albo biedni i zadowoleni z tego co mają albo bogaci i zatraceni w pieniądzach. Ja należę zdecydowanie do tych pierwszych. Pieniądze nie uderzają mi do głowy, bo nie mam ich dużo. Ale no zostawmy ją w spokoju, ma po prostu dziewczyna farta, że urodziła się w takiej rodzinie i tyle. Ja jestem tutaj i jestem takla jestem i wystarczy mi to. Gdy walizki jak i my znalazłyśmy się w samochodzie zostało nam czekać na 5 debili z głupimi pomysłami. I co ? Poczekałyśmy z 10 minut i wparzyli niczym psychopaci z domu wariatów
- boże ta dziweczyna jest dziwna - stwierdził Harry , który wbiegł pierwszy
- nie prawda była miła - zaprzeczył Louis
- ale to nie na ciebie się rzucała bo myślała, że nie masz dziewczyny - powiedział wystraszony Niall
- a masz ? - spytałam
- jeszcze nie ale jestem na dobrej drodze - uśmiechnął się
- no ale ja ci powiem jak ty powiedziałeś że masz kogoś na oku to się na mnie rzuciła i do mnie dasz mi pukiel swoich loków ? - powiedział załamany Harry - ona mi chciała loczka odciąć!
- Dobra Hazz uspokój się - powiedział Zayn
- chłopaki jedziemy - powiedział Paul siedzący obok kierowcy i ruszyliśmy w bliżej nie określonym kierunku. Wiedziałam tylko że jedziemy do Los Angeles. Miasta Aniołów. Zawsze chciałam tam pojechać żeby zobaczyć te słynne plaże lub chociaż Demi Lovato, którą kochałam nad życie. Była moją idolką od podstawówki. To dzięki niej się nie poddawałam. Pomagało mi jej motto " Stay Strong" i jej wiara w fanów. Nie ważne jak wyglądałeś ona kochała cię za to, że jesteś. Dobrze wiem że idole nas kochają nas bo muszą. W końcu gdyby nie my nie mieli by tylu pieniędzy, ale ona widziała nas coś więcej swoją odzinę, powód do życia. I to pomagało mi. Nie było potrzeba nic więcej. Z czasem do grona idoli przybyli One Direction, The Wanted, Ellie Goulding, Nina Nesbitt, Ed Sheeran czy Little Mix. Ale ona jest od zawsze. Bez niej moje życie jest niczym
- za 10 minut będziemy - powiedział kierowca. Westchnęłam gośno
- już niedługo - powiedziałam niemal niesłyszalnie. Niall siedzący obok mnie jednak to usłyszał
- boisz się ?
- nie skądże - zaprotestowałam - tylko zawsze chciałam do L.A. tam mieszka Demi Lovato. Marze o tym żeby ją spotkać
- a wiesz że ją znam ?- powiedział Niall
- i teraz mi o tym mówisz ? - powiedziałam udając obrażoną zakładając ręce na piersiach. Ale serio tyle razy mu mówiłam. I teraz widać jak mnie słuchał. Wielkie dzięki panie Horan
- przepraszam - powiedział starając się zwrócić moj twarz w jego kierunku
- Horan nawet nie próbuj teraz to nawet plamka na szybie będzie ciekawsza od ciebie - rzuciłam i za nic nie zamierzałam isę obrócić. Chłopak próbował aż do lotniska, ale na marne. W końcu wysiedliśmy. Naszymi walizkami zajęli się jacyś faceci a my mogliśmy spokojnie ruszyć na odprawę itd. Przy wyjściu z samochodu wyskoczyli paparazzi. Robili mnóstwo zdjęć. A ja szłam z Eleanor pod rękę. Z resztą nie miało to znaczenia czy jestem obrażona na frytka czy nie. Miałam udawać znajomą Eleanor, która jedzie z nimi i tyle. Było dobrze bo przynajmniej nikt nie pytał się czy jestem z Niall'em czy nie, ale i tak niektórzy pamiętali to jak złapano mnie z Horan'em w Londynie na spacerze. Było kilka pytań czy jestem z Niall'em, ale tak jak mi powiedziano byłam cicho. Nie odpowiadałam na pytania i zostawili mnie w spokoju. Dotarliśmy na lotnisko. Godzinka czekania w kawiarnii i ruszyliśmy do samolotu. Prywatnego samolotu. Niezła obsługa, wszystko co tylko chciałam. Mogło by być super, gdyby nie to, że nie lubie luksusów. Może nie, że nie lubię tylko że nie lubię aż takich luksusów. Lubie jak jest dobrze, ale to jest aż za dobrze. Jednak to nie zmienia faktu, że podoba mi się to
- dalej obrażona ? - powiedział Niall siadając obok mnie z tą różnicą, że ja w fotelu, a on na ziemi
- nie - zaśmiałam się - już dawno nie ale fajnie było patrzeć na ciebie jak myslisz jak tu podejść i przeprosić
- no wiesz ty co ?!
- no nie wiem - nie potrafiłam przestać się śmiać
- wredna jesteś
- moze wredna ale mnie kochasz - powiedziałam wyciągając największy atut
- ale wciąż nie moja - powiedział smutając
- jeszcze - zaśmiałam się - przyjdzie na to czas
- przyjdzie a ja czekam - powiedział klękając i zbliżając się do moich ust
- poczekasz
- poczekam - powtórzył po mnie i wpił mi się w usta przy wszystkich. Nie interesowało mnie to, że wszyscy patrzą. Liczył się on teraz i tu. Jego pocałunki. Każdy był inny. Niepowtarzalny. Niesamowity. Gdyby można było ja nigdy bym nie przestawała go całować. Jego dotyk przyprawiał mnie o dreszcze, delikatnie ujął mój policzek w dłoń. Delikatnie muskał go opuszkiem kciuka. Położyłam dłoń na jego. Nie potrafiłam się oprzeć. Nasze języki delikatnie ocierały się o siebie, sprawiając sobie niepowtarzalną przyjemność, usta muskały się wargami. To wszystko przepełniała namiętność i miłość, którą coraz bardziej darzyłam chłopaka. W tle było słychać " uuuu ", ale mi uchodziło to mimo uszu. Pogłębiłam pocałunek. Ale te dźwięki zaczęły przeszkadzać blondynkowi
- chodź może gdzieś stąd - szepnął między
- wiesz dużego wyboru nie mamy - zaśmiałam się - delikatnie mówiąc tylko ubikacja, a oni pomyślą, że idziemy Horanki robić jak to Hazz ujął w hotelu - Horan zrobił smutną minkę
- czyli nie idziemy
- niestety kochany - powiedziałam dając mu całusa w nos i siadając ponownie wygodnie w fotelu ...
__________________
Wybaczcie że tak długo rozdziału nie było ale niestety czekałam na 10 komentarzy. Naprawdę ja pisze rozdzialy i to dlugie a bynajmniej staramsie wiec mam nadzieje ze chociaz napiszecie owe 10 komentarzy. No serio. Komentarz od Are Mbi. Był cudowny. Najdłuższy jaki kiedykolwiek czytałam <3 Ale pomimo tego, że ten komentarz tak mnie ucieszył mój uśmiechł znikł z twarzy bo na kolejne 7 zbierało się prawie 2 tygodnie. Nie no tak być nie może. Ja staram sie piszę i wg a wy po prostu to zlewacie. Liczycie na to, że ktoś inny napisze komentarze, a tak to nie działa. Jeśli dalej będzie to tak trwać opowiadanie zakończę. Niestety ale moje starania są niedoceniane ;C
To wszystko ode mnie
Do napisania <3
środa, 6 lutego 2013
Rozdział 23
- TOY STORY! - krzyknął Liam, gdy Louis spytał się jaki film chcielibyśmy obejrzeć. Wszyscy zaczeli krzyczeć że nie tylko ja nie wiedziałam o co chodzi
- jedyna która się zna!
- czemu nie?
- a ile razy widziałas ten film?
- jakoś z 20 razy
- tylko ?! My od kiedy go znamy oglądaliśmy ten film z milion razy. Mamy już go po dziurki w nosie! - powiedział Zayn unosząc się
- dobra Calm Down bo zaraz ci żyłka pęknie. Chętnie bym zobaczyła ten film - powiedziałam stojąc przy swoim - jak wy nie chcecie oglądać to my z Liam'em możemy iść do drugiego pokoju - powiedziałam wstając z kanapy
- Dobra oglądamy Toy Story ! - powiedział Niall
- Niall ? - pisknął Harry niezadowolony
- Harry - powiedział coś nieusłyszalnie po czym zgodził się na owy film. Przyznam, że kolejny raz zakochałam się tym filmie na nowo. Chudy, Buzz Astral i Cienki ukradli moje serce. Cały film chłopcy marudzili, ale gdy zaczęliśmy ich upominać skończyli. Niall siedział obok mnie i ciągle wpatrywał się we mnie. Dziewczynę wpatrzoną w jedną z najcudowniejszych produkcji Disney'a. W połowie filmu jednogłośnie z Li ( co było oczywiście ustalane bez wiedzy chłopaków ) wyszliśmy po czym wyłączyliśmy światło i telewizor. Co sekunda słyszałam jakieś potknięcia lub śmiechy, a gdy Zayn załączył światło zostaliśmy przyłapani na zmienianiu filmu na Piła 2
- czyżby znudził wam się film? A raczej bajka?
- nie ale wiesz Zayn... te wasze miny i wieczne " boże jakie to nudne " skłoniło nas do tego - przedrzeźniając go miałam nadzieję, że to chłopaka troche rozbawi ale nic - Li
- Zayn... - powiedział szczerząc się
- dobra wierze wam - zaśmiałam się z niego po czym Niall także zaczął się śmiać. Jego śmiech jest zaraźliwy. Niestety, ale nikt na to nie poradzi. Wszyscy zaczęli się śmiać. W końcu Harry wyłączył światło i włączyliśmy film. Zabrałam Hazzie koci przykryłam się. po chwili Niall także ukradł kawałek koca i uśmiechnięty objął mnie ramieniem. Ja zaś złapałam go za rękę i zaczęłam bawić się jego palcami. Tak to zajęcie było bardziej interesujące niż oglądanie jak gościu zbija piłą. Tak bałam się. Kto by się nie bał ? J nienawidziłam horrorów, ale nie dość, że Liam mnie ubłagał to jeszcze cieszył mnie fakt, że będę mogła go poprzytulać ile tylko dusza zapragnie. Gdy już zaczęło mi sie nudzić przytuliłam się do chłopaka. Jedna z najlepszych rzeczy na tym świecie. Klatka piersiowa irlandyczka. Gdy zorientował się, że przytulam go objął mnie obiema rękami i pocałował w czoło. To było słodkie. Czułam się taka bezpieczna. A co najważniejsze coraz bardziej mu ufałam. Po prostu potrafiłam mu zaufać. Mogłam. Szanse na to, że będziemy razem rosły coraz bardziej. Nie byliśmy razem. Dał mi czas, a ja wykorzystywałam owy czas jak tylko było można. Oczywiście nie wykorzytywałam go w sposób " spotykać się by stać się sławną " tylko pod kątem " poznać by zaufać ". Nie zależało mi na jego sławie czy też pieniądzach. Przecież szczęśliwi ludzie to ci którzy nie mają prawie nic. Żyją miłością i nic więcej im nie trzeba. Są ubodzy, ale najszczęśliwsi na świecie. Przy Niall'u opcja " Ubodzy " się wykluczała, ale i tak nie tkne w życiu jego portfela. Chciałam Niall'a Horana, a nie numeru do jego konta w banku. Nie było mi to do szczęścia potrzebne. Choć słysząc te kilka fanek na koncercie to już i tak na niego lece. Nie obchodzi mnie to. Liczy się tu i teraz
- Niall śpiąca jestem - powiedziałam pod koniec filmu - gdzie ja będę spać ?
- nie pomyślałem - powiedział przejęty - ale dobra. Ty będziesz spać na moim a ja się prześpię na ziemi
- Niall - jęknęłam niezadowolona z jego decyzji
- nie ma Niall to ja zawaliłem - westchnęłam głośno
- niech ci będzie - powiedziałam wstając - a gdzie jest twoje łóżko ? - nie wiedziałam gdzie znajduje sie łóżko blondyna
- chodź - powiedział łapiąc mnie za rękę. Wyszliśmy z pokoju i na widok kilku fanek wbiegliśmy do pokoju Niall'a i Harry'ego ( jak się po wejściu dowiedziałam ) - to po prawej jest twoje, po lewej masz Hazze ale ja będę między wami na ziemi
- ok - uśmiechnęłam się po czym cmoknęłam chłopaka w policzek - idę do łazienki - uśmiechnęłam się po czym podbiegłam do walizki. Wzięłam pidżamę i weszłam do wcześniej wspomnianego pomieszczenia. Po 15 minutach wyszłam odświeżona i przebrana - gotowa - uśmiechnęłam się i usiadłam na łóżku obok chłopaka który leżał na poprzek
- nie wiem co bym zrobił gdybyś się nie zgodziła
- ale się zgodziłam - powiedziałam kładąc się obok niego bokiem i podpierając ręką
- i dziękuję ci za to - powiedział przybierając te samą pozycję - kocham cię - wpił się w moje usta wplatając rękę w moje włosy. Delikatnie dotknął językiem moich warg, jakby chciał się spytac " czy mogę ?". Bez wahania rozchyliłam wargi by nasze języki mogły poczuć swoje ciepło. Tańczyły szalony taniec. Położyłam się a chłopak nachylając się całował mnie delikatnie, jak gdybym była babką z piasku, która może zaraz się rozsypać. Delikatnie muskając opuszkami palców moje biodro. Moje dłonie idealnie wpasowały się w kształt policzków chłopaka. Pocałunki były z każdą chwilą coraz to bardziej zachłanne gdyby nie pewien osobnik który wparzył do pokoju z wielkim hukiem
- ups! chyba przeszkodziłem w rozmnażaniu - powiedział Harry, po czym zamnkął drzwi i wpatrywał się w nas
- no co - zaśmiał się Horan, który wraz ze mną szybko odzyskał pozycję pionową
- nie nic - powiedział Harry szczerząc się
- moze ja też pójdę do łazienki zaraz wrócę - powiedział, po czym zniknął za drzwiami
- Widze, że ostro się zaczynało - powiedział siadając na łózku i poruszając brwiami
- nie prawda
- ojj moje oczy widziały co tu się działo
- a weź wyjdź ! - odciągnęłam kołdrę i położyłam sie. Zakryłam się po sam czubek nosa i zaczęłam szczerzyć się tak by loczek tego nie zauważył
- ja to widze - mówił nie odwracając wzroku od telefonu
- ale co ?- spytałam odsłaniając twarz
- oczy ci się błyszczą. To, że się zakryjesz nic nie da
- idę spać Styles. Dobranoc
- dobranoc - zaśmiał się i dalej coś pisał na telefonie . Po chwili wszedł jeszcze na chwilę Zayn z kołdrą dla Niall'a i zostałam na krótką chwilę znów sama z Hazzą. Udawałam, że śpię, ale chłopak wyczuwał, że nie dlatego ciągle się na mnie gapił. Skąd wiem ? Czułam to. Na szczęście Niall przyszedł i położył się między łóżkami. Czatowałam aż Harry zaśnie. Długo to trwało z dobre 2 godziny. Pierw na telefonie coś robił potem jeszcze na komputerze, następnie jeszcze do łazienki i szykował strój na następny dzień, aż w końcu stało się i zasnął. Obróciłam się delikatnie. Spał. Spojrzałam w dół. Niall także spał przykryty kołdrą. Po cichu zaczęłam go wołać. Nic. Zaczęłam delikatnie go szturchać, ale znów nic - Jeśli on nie śpi w swoim łóżku to dlaczego ja mam ? - spytałam się w myślach, po czym delikatnie zeszłam z łóżka i położyłam sie obok irlandczyka. Przykryłam gigantyczną puszystą kołdra i wtuliłam w jego tors. Nie wiem czy obudziłam go czy zrobił to przez sen, ale objął mnie ramieniem dzięki czemu mogłam spokojnie umiejscowić swoją głowę na jego torsie... W końcu zasnęłam utulona zapachem jego perfum...
- Dzień dobry - usłyszałam, gdy zaczęłam się przebudzać
- Dzień Dobry - uśmiechnęłam się do chłopaka i cmoknęłam go delikatnie w usta
- dlaczego nie jesteś na łóżku ?
- hmmm to chyba przez ten magnes, który przyciąga mnie do ciebie
- kiedyś musze mu się odwdzięczyć - zaśmiał się po czym delikatnie musnął moje usta. Mi to jednak nie wystarczyło i zatrzymałam jego usta na moich na nieco dłużej. Z początku delikatnie muskania przerodziły się w kolejny słodki pocałunek
- musielibyśmy się zbierać. Hazzy już nie ma
- a to już jego problem - powiedziałam przeciągając się i ponownie przytulając chłopaka
- o 13 mamy lot
- a jest ? - spytałam ziewając
- 11:49
- co ? - zdziwiłam się siadając
- no nie kłamie patrz - pokazał na budzik który stał na stoliku obok łóżka na którym jeszcze nie dawno leżał Harry
- chodźmy do reszty - powiedziałam po czym ruszyliśmy do pokoju Liam'a i Zayn'a gdzie wczoraj jak i zawsze od kiedy tu są mają tu swój "salon " ...
_________________
I co podoba wam się to co przeczytaliście?
Powiem wam że komentarze które przeczytałam pod poprzednim rozdział a tym bardziej 3 pierwsze baaardzo mi się podobały. Dużo pisaliście i nie było to zwykłe " SUPER KIEDY NN ?" nie żebym nie lubiała takich komentarzy ale wole te bardziej rozbudowane ;) Dość długo zbieraliście te 10 komentarzy. Pamiętajcie, że nawet jeśli dam jakieś ogłoszenie czy coś to i tak patrze na ilość komentarzy. A więc powodzenia w komentowaniu i do napisania <3
- jedyna która się zna!
- czemu nie?
- a ile razy widziałas ten film?
- jakoś z 20 razy
- tylko ?! My od kiedy go znamy oglądaliśmy ten film z milion razy. Mamy już go po dziurki w nosie! - powiedział Zayn unosząc się
- dobra Calm Down bo zaraz ci żyłka pęknie. Chętnie bym zobaczyła ten film - powiedziałam stojąc przy swoim - jak wy nie chcecie oglądać to my z Liam'em możemy iść do drugiego pokoju - powiedziałam wstając z kanapy
- Dobra oglądamy Toy Story ! - powiedział Niall
- Niall ? - pisknął Harry niezadowolony
- Harry - powiedział coś nieusłyszalnie po czym zgodził się na owy film. Przyznam, że kolejny raz zakochałam się tym filmie na nowo. Chudy, Buzz Astral i Cienki ukradli moje serce. Cały film chłopcy marudzili, ale gdy zaczęliśmy ich upominać skończyli. Niall siedział obok mnie i ciągle wpatrywał się we mnie. Dziewczynę wpatrzoną w jedną z najcudowniejszych produkcji Disney'a. W połowie filmu jednogłośnie z Li ( co było oczywiście ustalane bez wiedzy chłopaków ) wyszliśmy po czym wyłączyliśmy światło i telewizor. Co sekunda słyszałam jakieś potknięcia lub śmiechy, a gdy Zayn załączył światło zostaliśmy przyłapani na zmienianiu filmu na Piła 2
- czyżby znudził wam się film? A raczej bajka?
- nie ale wiesz Zayn... te wasze miny i wieczne " boże jakie to nudne " skłoniło nas do tego - przedrzeźniając go miałam nadzieję, że to chłopaka troche rozbawi ale nic - Li
- Zayn... - powiedział szczerząc się
- dobra wierze wam - zaśmiałam się z niego po czym Niall także zaczął się śmiać. Jego śmiech jest zaraźliwy. Niestety, ale nikt na to nie poradzi. Wszyscy zaczęli się śmiać. W końcu Harry wyłączył światło i włączyliśmy film. Zabrałam Hazzie koci przykryłam się. po chwili Niall także ukradł kawałek koca i uśmiechnięty objął mnie ramieniem. Ja zaś złapałam go za rękę i zaczęłam bawić się jego palcami. Tak to zajęcie było bardziej interesujące niż oglądanie jak gościu zbija piłą. Tak bałam się. Kto by się nie bał ? J nienawidziłam horrorów, ale nie dość, że Liam mnie ubłagał to jeszcze cieszył mnie fakt, że będę mogła go poprzytulać ile tylko dusza zapragnie. Gdy już zaczęło mi sie nudzić przytuliłam się do chłopaka. Jedna z najlepszych rzeczy na tym świecie. Klatka piersiowa irlandyczka. Gdy zorientował się, że przytulam go objął mnie obiema rękami i pocałował w czoło. To było słodkie. Czułam się taka bezpieczna. A co najważniejsze coraz bardziej mu ufałam. Po prostu potrafiłam mu zaufać. Mogłam. Szanse na to, że będziemy razem rosły coraz bardziej. Nie byliśmy razem. Dał mi czas, a ja wykorzystywałam owy czas jak tylko było można. Oczywiście nie wykorzytywałam go w sposób " spotykać się by stać się sławną " tylko pod kątem " poznać by zaufać ". Nie zależało mi na jego sławie czy też pieniądzach. Przecież szczęśliwi ludzie to ci którzy nie mają prawie nic. Żyją miłością i nic więcej im nie trzeba. Są ubodzy, ale najszczęśliwsi na świecie. Przy Niall'u opcja " Ubodzy " się wykluczała, ale i tak nie tkne w życiu jego portfela. Chciałam Niall'a Horana, a nie numeru do jego konta w banku. Nie było mi to do szczęścia potrzebne. Choć słysząc te kilka fanek na koncercie to już i tak na niego lece. Nie obchodzi mnie to. Liczy się tu i teraz
- Niall śpiąca jestem - powiedziałam pod koniec filmu - gdzie ja będę spać ?
- nie pomyślałem - powiedział przejęty - ale dobra. Ty będziesz spać na moim a ja się prześpię na ziemi
- Niall - jęknęłam niezadowolona z jego decyzji
- nie ma Niall to ja zawaliłem - westchnęłam głośno
- niech ci będzie - powiedziałam wstając - a gdzie jest twoje łóżko ? - nie wiedziałam gdzie znajduje sie łóżko blondyna
- chodź - powiedział łapiąc mnie za rękę. Wyszliśmy z pokoju i na widok kilku fanek wbiegliśmy do pokoju Niall'a i Harry'ego ( jak się po wejściu dowiedziałam ) - to po prawej jest twoje, po lewej masz Hazze ale ja będę między wami na ziemi
- ok - uśmiechnęłam się po czym cmoknęłam chłopaka w policzek - idę do łazienki - uśmiechnęłam się po czym podbiegłam do walizki. Wzięłam pidżamę i weszłam do wcześniej wspomnianego pomieszczenia. Po 15 minutach wyszłam odświeżona i przebrana - gotowa - uśmiechnęłam się i usiadłam na łóżku obok chłopaka który leżał na poprzek
- nie wiem co bym zrobił gdybyś się nie zgodziła
- ale się zgodziłam - powiedziałam kładąc się obok niego bokiem i podpierając ręką
- i dziękuję ci za to - powiedział przybierając te samą pozycję - kocham cię - wpił się w moje usta wplatając rękę w moje włosy. Delikatnie dotknął językiem moich warg, jakby chciał się spytac " czy mogę ?". Bez wahania rozchyliłam wargi by nasze języki mogły poczuć swoje ciepło. Tańczyły szalony taniec. Położyłam się a chłopak nachylając się całował mnie delikatnie, jak gdybym była babką z piasku, która może zaraz się rozsypać. Delikatnie muskając opuszkami palców moje biodro. Moje dłonie idealnie wpasowały się w kształt policzków chłopaka. Pocałunki były z każdą chwilą coraz to bardziej zachłanne gdyby nie pewien osobnik który wparzył do pokoju z wielkim hukiem
- ups! chyba przeszkodziłem w rozmnażaniu - powiedział Harry, po czym zamnkął drzwi i wpatrywał się w nas
- no co - zaśmiał się Horan, który wraz ze mną szybko odzyskał pozycję pionową
- nie nic - powiedział Harry szczerząc się
- moze ja też pójdę do łazienki zaraz wrócę - powiedział, po czym zniknął za drzwiami
- Widze, że ostro się zaczynało - powiedział siadając na łózku i poruszając brwiami
- nie prawda
- ojj moje oczy widziały co tu się działo
- a weź wyjdź ! - odciągnęłam kołdrę i położyłam sie. Zakryłam się po sam czubek nosa i zaczęłam szczerzyć się tak by loczek tego nie zauważył
- ja to widze - mówił nie odwracając wzroku od telefonu
- ale co ?- spytałam odsłaniając twarz
- oczy ci się błyszczą. To, że się zakryjesz nic nie da
- idę spać Styles. Dobranoc
- dobranoc - zaśmiał się i dalej coś pisał na telefonie . Po chwili wszedł jeszcze na chwilę Zayn z kołdrą dla Niall'a i zostałam na krótką chwilę znów sama z Hazzą. Udawałam, że śpię, ale chłopak wyczuwał, że nie dlatego ciągle się na mnie gapił. Skąd wiem ? Czułam to. Na szczęście Niall przyszedł i położył się między łóżkami. Czatowałam aż Harry zaśnie. Długo to trwało z dobre 2 godziny. Pierw na telefonie coś robił potem jeszcze na komputerze, następnie jeszcze do łazienki i szykował strój na następny dzień, aż w końcu stało się i zasnął. Obróciłam się delikatnie. Spał. Spojrzałam w dół. Niall także spał przykryty kołdrą. Po cichu zaczęłam go wołać. Nic. Zaczęłam delikatnie go szturchać, ale znów nic - Jeśli on nie śpi w swoim łóżku to dlaczego ja mam ? - spytałam się w myślach, po czym delikatnie zeszłam z łóżka i położyłam sie obok irlandczyka. Przykryłam gigantyczną puszystą kołdra i wtuliłam w jego tors. Nie wiem czy obudziłam go czy zrobił to przez sen, ale objął mnie ramieniem dzięki czemu mogłam spokojnie umiejscowić swoją głowę na jego torsie... W końcu zasnęłam utulona zapachem jego perfum...
- Dzień dobry - usłyszałam, gdy zaczęłam się przebudzać
- Dzień Dobry - uśmiechnęłam się do chłopaka i cmoknęłam go delikatnie w usta
- dlaczego nie jesteś na łóżku ?
- hmmm to chyba przez ten magnes, który przyciąga mnie do ciebie
- kiedyś musze mu się odwdzięczyć - zaśmiał się po czym delikatnie musnął moje usta. Mi to jednak nie wystarczyło i zatrzymałam jego usta na moich na nieco dłużej. Z początku delikatnie muskania przerodziły się w kolejny słodki pocałunek
- musielibyśmy się zbierać. Hazzy już nie ma
- a to już jego problem - powiedziałam przeciągając się i ponownie przytulając chłopaka
- o 13 mamy lot
- a jest ? - spytałam ziewając
- 11:49
- co ? - zdziwiłam się siadając
- no nie kłamie patrz - pokazał na budzik który stał na stoliku obok łóżka na którym jeszcze nie dawno leżał Harry
- chodźmy do reszty - powiedziałam po czym ruszyliśmy do pokoju Liam'a i Zayn'a gdzie wczoraj jak i zawsze od kiedy tu są mają tu swój "salon " ...
_________________
I co podoba wam się to co przeczytaliście?
Powiem wam że komentarze które przeczytałam pod poprzednim rozdział a tym bardziej 3 pierwsze baaardzo mi się podobały. Dużo pisaliście i nie było to zwykłe " SUPER KIEDY NN ?" nie żebym nie lubiała takich komentarzy ale wole te bardziej rozbudowane ;) Dość długo zbieraliście te 10 komentarzy. Pamiętajcie, że nawet jeśli dam jakieś ogłoszenie czy coś to i tak patrze na ilość komentarzy. A więc powodzenia w komentowaniu i do napisania <3
piątek, 1 lutego 2013
Versatile Blogger
Versatile Blogger :
Każdy nominowany powinien:
- podziękować nominującemu na jego blogu
- pokazać nagrodę Versatile Blogger u siebie
- ujawnić 7 faktów dotyczących samego siebie
- nominować 10 blogów, które jego zdaniem na to zasługują
- poinformować o tym fakcie autorów nominowanych blogów
A więc pragnę serdecznie podziękowac mojej kochanej Zuzie za nominajce xD
7 Faktów?
- Jestem od kiedy pamiętam fanką Ewy Farny, Demi Lovato i Tokio hotel
- Moimi ulubionymi członkami The Wanted i One Direction są : Jay Mcguiness i Niall Horan / Louis Tomlinson
- Mierze 169 ( hahaha 69 serio! )
- noszę okulary do czytania
- mam szczurka ma na imię Lestat i mówię na niego synuś
- często wyobrażam sobie ( gdy oczywiście jestem sama w domu co zdarza się często) że mieszka ze mną 1D/ TW / Janoskians
- Kocham malować , śpiewać i pisać ;)
Nominowani :
1. http://i-foundyou.blogspot.com/
2. http://oszalalamprzezonedirection.blogspot.com/
3. http://the-smell-of-two-hearts-1d.blogspot.com/
4. http://janoskiansx.blogspot.com/
Wybaczcie że nominuję tylko 4 blogi ale niestety czytam tylko 5 blogów a autorka jednego mnie nominowała więc sami wiecie. A więc chyba to już wszystko ;) Do następnego rozdziału <3
Każdy nominowany powinien:
- podziękować nominującemu na jego blogu
- pokazać nagrodę Versatile Blogger u siebie
- ujawnić 7 faktów dotyczących samego siebie
- nominować 10 blogów, które jego zdaniem na to zasługują
- poinformować o tym fakcie autorów nominowanych blogów
A więc pragnę serdecznie podziękowac mojej kochanej Zuzie za nominajce xD
7 Faktów?
- Jestem od kiedy pamiętam fanką Ewy Farny, Demi Lovato i Tokio hotel
- Moimi ulubionymi członkami The Wanted i One Direction są : Jay Mcguiness i Niall Horan / Louis Tomlinson
- Mierze 169 ( hahaha 69 serio! )
- noszę okulary do czytania
- mam szczurka ma na imię Lestat i mówię na niego synuś
- często wyobrażam sobie ( gdy oczywiście jestem sama w domu co zdarza się często) że mieszka ze mną 1D/ TW / Janoskians
- Kocham malować , śpiewać i pisać ;)
Nominowani :
1. http://i-foundyou.blogspot.com/
2. http://oszalalamprzezonedirection.blogspot.com/
3. http://the-smell-of-two-hearts-1d.blogspot.com/
4. http://janoskiansx.blogspot.com/
Wybaczcie że nominuję tylko 4 blogi ale niestety czytam tylko 5 blogów a autorka jednego mnie nominowała więc sami wiecie. A więc chyba to już wszystko ;) Do następnego rozdziału <3
Rozdział 22
- Masz wszystko ? - spytał chłopak zamykając walizkę
- no tak
- gdzie ty masz reszte ubrań ? - spytał zdziwiony
- nie mam więcej ubrań
- pierwsza dziewczyna którą znam i walizka się jej zamyka
- głupek
- wiem - uśmiechnął się, po czym wstał z pozycji klęczącej stawialąc walizkę i wyciągając rączkę. Uśmiechnął się - chodź - wyciągnął dłoń w moją stronę
- gdzie ?
- do hotelu
- emmm Niall przepraszam, ale chyba nie sądzisz, że w takim stroju gdzieś pójdę - powiedziałam pokazując na pidżamę
- przepraszam - zarumienił się
- poczekaj tu przebiorę się w łazience - powiedziałam po czym pobiegłam z ubraniami i kosmetyczką do łazienki. Podkreśliłam dzisiaj mocniej oczy, rozczesałam włosy, które pięknie się ułożyły i ubrałam się. Gdy już byłam gotowa wróciłam do chłopaka. Wrzuciłam na szybko pidżamę do walizki i zeszliśmy na dół. Zapłaciłam kobiecie za nocleg i ruszyliśmy do samochodu chłopaka. Zapewnie wypożyczonego, ale liczyło się to, że nikogo nie było za kółkiem
- ty prowadzisz? - spytałam się, gdy chłopak siadał za kółkiem
- zdałem - powiedział dumny
- i dopiero teraz mówisz? - powiedziałam z gigantycznym uśmiechem na twarzy. Przyciągnęłam do siebie chłopaka i przytuliłam go - gratuluje
- rozpraszasz mnie przed jazdą - zażartował
- dobrze przepraszam panie kierowco - zaśmiałam się i usiadłam prosto, po czym zapięłiśmy pas i ostatni raz pomachałam kobiecie, nim zniknęła. Ruszyłam po to by przekonać się czy mogę zaufać komuś. Matce ufać nie mogłam, zawsze był jakiś haczyk, zawsze było coś. Przez to zraziłam się do ludzi, Ada? Nie ufałam jej, można powiedzieć, że starałam się. Nie potrafiłam komuś zaufać, teraz też nie potrafię. Bo niestety kto widział, żeby dziecko, które mieszka z matką i młodszym bratem nie ufało matce. Niby była w domu, ale to bardzo rzadko, a gdy była zawsze wykorzystywała mnie niczym zwykłą siłę roboczą. Rzadko kiedy mozna było poczuć się przy niej swojo. Z czasem zaczęłam się czuć jak zwykłe zwierze, a moja matka była niczym intruz. Gdy byłam sama robiłam co chciałam i jak chciałam, a gdy przychodziła miałam takie wrażenie, że ktoś wtargnął na mój teren i burzy mi wszystko. Szczerze to ona sama to spowodowała. Rozumiem praca, ale nie musiala w każdej wolnej chwili wyjeżdżać do Zabrza i nie wracać póki nie potrzeba. W domu, gdy była matka miałam ochotę czasem ją wręcz wyrzucić. Robiłam sobie kanapkę czy cokolwiek do jedzenia i gdy ona wchodziła to od razu wychodziłam, nie potrafiłam spędzić choć sekundy w jej towarzystwie. Z młodszym bratem tak nie było, nie czułam się przy nim nieswojo, czułam się normalnie. Tylko matka tworzyła to wrażenie
- Beata? - powiedział z irlandzkim akcentem tleniony blondynek
- tak ? - byłam strasznie zmieszana. Chłopak wyrwał mnie z myśli, pewnie coś mówił a ja po prostu się wyłączyłam - przepraszam zamyśliłam się
- często to robisz - powiedział zatrzymując samochód na jakimś parkingu
- wiem przepraszam
- jeśli leży ci coś na duszy powiedz mi, może będę mógł ci jakoś pomóc
- niestety temu nie zaradzisz
- Beata, prosze - powiedział ujmując moją dłoń w swoje
- chodzi o mame
- co z nią
- nie wiem czy ... nie wiem jak ci to powiedzieć - spuściłam głowę w dół - po prostu moja mama... wiesz ona... w domu... byłam w domu jak służąca i gdy chcę komuś zaufać przypomina mi się to jaka ona była, jak mnie traktowała
- biła cię ? - zaniepokoił się
- nie, nie biła. Po propstu byłam dla niej tanią siłą roboczą. Wykorzystywała mnie maxymalnie, sama nic nie robiła a ja wszystko - chciałam obrócić głowę w stronę okna, ale chłopak ujął delikatnie moją brodę w dłoń i obrócił ją do siebie
- posłuchaj mnie - powiedział patrząc mi w oczy - przy nas nie będziesz nigdy jak służąca, będziesz sobą. Będziesz robić to na co masz ochotę - westchnęłam głośno - pozwól mi sobie zaufać, proszę - uśmiechnęłam się
- ja potrzebuję na to czasu
- a ja mam go w nadmiarze - uśmiechnął się. Czułam to, czułam że jestem dla niego kimś ważnym. Kimś za kogo oda wszystko. Kochał mnie, bardzo mnie kochał. Ale miłość to nie wszystko, ja potrzebowałam czasu na zaufanie mu, a on podarował mi go tyle ile tylko chciałam. Mogłam mu zaufać
- spójrzcie kogo przyprowadziłem! - powiedział od drzwi uśmiechając się. Był szczęśliwy moją obecnością. Ja także byłam, wpatrywałam się w niego niczym w obrazek. Był idealny, ale wiem, że uroda to nie wszystko. Bardziej liczy się to jaki jest Niall pod tym względem także był idealny - Nie rozumie. Czy anioły zeszły na ziemię ? czy jak ? - Zaśmiałam się w duchu zadając sobie te pytania. Cały czas zadawałam sobie jedno pytanie. Kiedy mu zaufam. Dał mi już tyle powodów, a mi wciąż za mało. Założę się, że niejedna Directionerka by zamieniła by się ze mną. Ale czy pokochała by go za to że jest Niall'em, irlandczykiem z Mullingar ? Chłopakiem kochającym dania w Nando's i uwielbiającym lenić się i patrzec prosto w oczy dziewczyny zakochanej w nim z wzajemnością? Czy w Niall'u Horan'ie z One Direction ? Ja wybrałam tę pierwszą wersję. Poznałam go i dopiero teraz mogę stwierdzić, że jestem w nim zakochana. Choć z tego co słyszałam to wraz z Eleanor nie kochamy chłopaków tylko ich portfele. Hmm ciekawe. Nigdy nie rozmawiałam z portfelem Niall'a a tym bardziej go nie widziałam. Serio nawet nie wiem jak wygląda, a tamte dziewczyny twierdzą, że go kocham. To jest wręcz komiczne. Zawsze myślałam że fanki uwielbiają swoich idoli pomimo wszystko jednak Directionerki są jakieś inne ( bez urazy, ale niektóre z nas często się kłócą a powinnyśmy być 1 fandomem. ). Ciagle się kłócą, obrażają. Chłopcy mówią, że ich fanki są przecudowne, ale nie lubią, gdy się obrażają, a one co? Ignorują to. To bezsensowne. Nie dość, że obrażają nas a ciągle mówią, że chcą, aby ich idole byli szczęśliwi to jeszcze ciągle dzielą się na grupki, Elounorshippers, Larry shippers itd. a w dodatku obrażają sie i walczą o to, która grupka ma rację. Co najciekawsze. Niall nawet nie zdążył dokończyć zdania a chłopcy wyskoczyli każdy z innej strony i zaczęłi mnie witać miśkami. Eleanor poczekała, aż się uspokoją. W końcu i ona przywitała się ze mną
- witamy na pokładzie - uśmiechnął się Louis i ponownie mnie przytulił
- dobra chłopcy zbieramy się - powiedział Liam
- po co ?
- ty chyba Horan zapomniałeś, że za 20 minut mamy podpisywanie w centrum handlowym
- dobra nie bij tato! - powiedział po czym zaczął się zakrywać
- a my ? - spytałam się rozglądając po chłopakach
- my jedziemy z nimi ale.... zabieram cię na zakupy
- Eleanor dopiero byłyśmy
- prosze - powiedziała prawie klękając
- dobra tylko nie na kolanach - zaśmiałam się po czym dałam się dziewczynie namówić - najwięcej 1 para butów i 1 sweter - westchnęła głośno
- dobrze - uśmiechnęła się szeroko - dziękuję
- zostaniecie z nami choć na chwilkę ? - spytał Louis trzymając Eleanor za rękę
- przyjdziemy pod koniec. Musze namówić Beth na kilka ubrań - powiedziała dziewczyna po czym ruszyłyśmy w kierunku sklepów. Dziewczyna kupiła sobie 2 sukienki i koturny. A mnie namówiła na takie same koturny i ja sama z własnej perspektywy zakupiłam sobie prześliczny czerwony sweterek w białe gwiazdki, białą koszulę i spodenki w kwiatki. Dziewczyna corazbardziej wpływa na mój styl. Zaczęłam ubierać się bardziej dziewczęco. Ale no cóż poradzić
- Els ? idziemy do chłopaków ?
- ok chodźmy mamy już chyba wszystko. Ale pamiętaj nie odpuszczę ci teraz chodzenie w koturnach
- dobrze to jutro je założę ok ?
- ok - powiedziała szczęśliwa i ruszyłyśmy do chłopaków od tyłu. Ochroniarze nas wpuścili po czym stanęłyśmy za jakimś dużym płótnem i czekałyśmy, aż skończy się to podpisywanie. Gdy to całe zamieszanie skończyło się ruszyliśmy do minibusa który zawiózł nas pod hotel gdzie czekało mnóstwo fanek. Gdy tylko wyszedł Zayn usłyszałam niesamowity pisk. Aż mnie uszy zabolały. Ruszyliśmy całą bandą do wejścia z budynku szybszym krokiem i zniknęliśmy w drzwiach hotelu.
- no tak
- gdzie ty masz reszte ubrań ? - spytał zdziwiony
- nie mam więcej ubrań
- pierwsza dziewczyna którą znam i walizka się jej zamyka
- głupek
- wiem - uśmiechnął się, po czym wstał z pozycji klęczącej stawialąc walizkę i wyciągając rączkę. Uśmiechnął się - chodź - wyciągnął dłoń w moją stronę
- gdzie ?
- do hotelu
- emmm Niall przepraszam, ale chyba nie sądzisz, że w takim stroju gdzieś pójdę - powiedziałam pokazując na pidżamę
- przepraszam - zarumienił się
- poczekaj tu przebiorę się w łazience - powiedziałam po czym pobiegłam z ubraniami i kosmetyczką do łazienki. Podkreśliłam dzisiaj mocniej oczy, rozczesałam włosy, które pięknie się ułożyły i ubrałam się. Gdy już byłam gotowa wróciłam do chłopaka. Wrzuciłam na szybko pidżamę do walizki i zeszliśmy na dół. Zapłaciłam kobiecie za nocleg i ruszyliśmy do samochodu chłopaka. Zapewnie wypożyczonego, ale liczyło się to, że nikogo nie było za kółkiem
- ty prowadzisz? - spytałam się, gdy chłopak siadał za kółkiem
- zdałem - powiedział dumny
- i dopiero teraz mówisz? - powiedziałam z gigantycznym uśmiechem na twarzy. Przyciągnęłam do siebie chłopaka i przytuliłam go - gratuluje
- rozpraszasz mnie przed jazdą - zażartował
- dobrze przepraszam panie kierowco - zaśmiałam się i usiadłam prosto, po czym zapięłiśmy pas i ostatni raz pomachałam kobiecie, nim zniknęła. Ruszyłam po to by przekonać się czy mogę zaufać komuś. Matce ufać nie mogłam, zawsze był jakiś haczyk, zawsze było coś. Przez to zraziłam się do ludzi, Ada? Nie ufałam jej, można powiedzieć, że starałam się. Nie potrafiłam komuś zaufać, teraz też nie potrafię. Bo niestety kto widział, żeby dziecko, które mieszka z matką i młodszym bratem nie ufało matce. Niby była w domu, ale to bardzo rzadko, a gdy była zawsze wykorzystywała mnie niczym zwykłą siłę roboczą. Rzadko kiedy mozna było poczuć się przy niej swojo. Z czasem zaczęłam się czuć jak zwykłe zwierze, a moja matka była niczym intruz. Gdy byłam sama robiłam co chciałam i jak chciałam, a gdy przychodziła miałam takie wrażenie, że ktoś wtargnął na mój teren i burzy mi wszystko. Szczerze to ona sama to spowodowała. Rozumiem praca, ale nie musiala w każdej wolnej chwili wyjeżdżać do Zabrza i nie wracać póki nie potrzeba. W domu, gdy była matka miałam ochotę czasem ją wręcz wyrzucić. Robiłam sobie kanapkę czy cokolwiek do jedzenia i gdy ona wchodziła to od razu wychodziłam, nie potrafiłam spędzić choć sekundy w jej towarzystwie. Z młodszym bratem tak nie było, nie czułam się przy nim nieswojo, czułam się normalnie. Tylko matka tworzyła to wrażenie
- Beata? - powiedział z irlandzkim akcentem tleniony blondynek
- tak ? - byłam strasznie zmieszana. Chłopak wyrwał mnie z myśli, pewnie coś mówił a ja po prostu się wyłączyłam - przepraszam zamyśliłam się
- często to robisz - powiedział zatrzymując samochód na jakimś parkingu
- wiem przepraszam
- jeśli leży ci coś na duszy powiedz mi, może będę mógł ci jakoś pomóc
- niestety temu nie zaradzisz
- Beata, prosze - powiedział ujmując moją dłoń w swoje
- chodzi o mame
- co z nią
- nie wiem czy ... nie wiem jak ci to powiedzieć - spuściłam głowę w dół - po prostu moja mama... wiesz ona... w domu... byłam w domu jak służąca i gdy chcę komuś zaufać przypomina mi się to jaka ona była, jak mnie traktowała
- biła cię ? - zaniepokoił się
- nie, nie biła. Po propstu byłam dla niej tanią siłą roboczą. Wykorzystywała mnie maxymalnie, sama nic nie robiła a ja wszystko - chciałam obrócić głowę w stronę okna, ale chłopak ujął delikatnie moją brodę w dłoń i obrócił ją do siebie
- posłuchaj mnie - powiedział patrząc mi w oczy - przy nas nie będziesz nigdy jak służąca, będziesz sobą. Będziesz robić to na co masz ochotę - westchnęłam głośno - pozwól mi sobie zaufać, proszę - uśmiechnęłam się
- ja potrzebuję na to czasu
- a ja mam go w nadmiarze - uśmiechnął się. Czułam to, czułam że jestem dla niego kimś ważnym. Kimś za kogo oda wszystko. Kochał mnie, bardzo mnie kochał. Ale miłość to nie wszystko, ja potrzebowałam czasu na zaufanie mu, a on podarował mi go tyle ile tylko chciałam. Mogłam mu zaufać
- spójrzcie kogo przyprowadziłem! - powiedział od drzwi uśmiechając się. Był szczęśliwy moją obecnością. Ja także byłam, wpatrywałam się w niego niczym w obrazek. Był idealny, ale wiem, że uroda to nie wszystko. Bardziej liczy się to jaki jest Niall pod tym względem także był idealny - Nie rozumie. Czy anioły zeszły na ziemię ? czy jak ? - Zaśmiałam się w duchu zadając sobie te pytania. Cały czas zadawałam sobie jedno pytanie. Kiedy mu zaufam. Dał mi już tyle powodów, a mi wciąż za mało. Założę się, że niejedna Directionerka by zamieniła by się ze mną. Ale czy pokochała by go za to że jest Niall'em, irlandczykiem z Mullingar ? Chłopakiem kochającym dania w Nando's i uwielbiającym lenić się i patrzec prosto w oczy dziewczyny zakochanej w nim z wzajemnością? Czy w Niall'u Horan'ie z One Direction ? Ja wybrałam tę pierwszą wersję. Poznałam go i dopiero teraz mogę stwierdzić, że jestem w nim zakochana. Choć z tego co słyszałam to wraz z Eleanor nie kochamy chłopaków tylko ich portfele. Hmm ciekawe. Nigdy nie rozmawiałam z portfelem Niall'a a tym bardziej go nie widziałam. Serio nawet nie wiem jak wygląda, a tamte dziewczyny twierdzą, że go kocham. To jest wręcz komiczne. Zawsze myślałam że fanki uwielbiają swoich idoli pomimo wszystko jednak Directionerki są jakieś inne ( bez urazy, ale niektóre z nas często się kłócą a powinnyśmy być 1 fandomem. ). Ciagle się kłócą, obrażają. Chłopcy mówią, że ich fanki są przecudowne, ale nie lubią, gdy się obrażają, a one co? Ignorują to. To bezsensowne. Nie dość, że obrażają nas a ciągle mówią, że chcą, aby ich idole byli szczęśliwi to jeszcze ciągle dzielą się na grupki, Elounorshippers, Larry shippers itd. a w dodatku obrażają sie i walczą o to, która grupka ma rację. Co najciekawsze. Niall nawet nie zdążył dokończyć zdania a chłopcy wyskoczyli każdy z innej strony i zaczęłi mnie witać miśkami. Eleanor poczekała, aż się uspokoją. W końcu i ona przywitała się ze mną
- witamy na pokładzie - uśmiechnął się Louis i ponownie mnie przytulił
- dobra chłopcy zbieramy się - powiedział Liam
- po co ?
- ty chyba Horan zapomniałeś, że za 20 minut mamy podpisywanie w centrum handlowym
- dobra nie bij tato! - powiedział po czym zaczął się zakrywać
- a my ? - spytałam się rozglądając po chłopakach
- my jedziemy z nimi ale.... zabieram cię na zakupy
- Eleanor dopiero byłyśmy
- prosze - powiedziała prawie klękając
- dobra tylko nie na kolanach - zaśmiałam się po czym dałam się dziewczynie namówić - najwięcej 1 para butów i 1 sweter - westchnęła głośno
- dobrze - uśmiechnęła się szeroko - dziękuję
- zostaniecie z nami choć na chwilkę ? - spytał Louis trzymając Eleanor za rękę
- przyjdziemy pod koniec. Musze namówić Beth na kilka ubrań - powiedziała dziewczyna po czym ruszyłyśmy w kierunku sklepów. Dziewczyna kupiła sobie 2 sukienki i koturny. A mnie namówiła na takie same koturny i ja sama z własnej perspektywy zakupiłam sobie prześliczny czerwony sweterek w białe gwiazdki, białą koszulę i spodenki w kwiatki. Dziewczyna corazbardziej wpływa na mój styl. Zaczęłam ubierać się bardziej dziewczęco. Ale no cóż poradzić
- Els ? idziemy do chłopaków ?
- ok chodźmy mamy już chyba wszystko. Ale pamiętaj nie odpuszczę ci teraz chodzenie w koturnach
- dobrze to jutro je założę ok ?
- ok - powiedziała szczęśliwa i ruszyłyśmy do chłopaków od tyłu. Ochroniarze nas wpuścili po czym stanęłyśmy za jakimś dużym płótnem i czekałyśmy, aż skończy się to podpisywanie. Gdy to całe zamieszanie skończyło się ruszyliśmy do minibusa który zawiózł nas pod hotel gdzie czekało mnóstwo fanek. Gdy tylko wyszedł Zayn usłyszałam niesamowity pisk. Aż mnie uszy zabolały. Ruszyliśmy całą bandą do wejścia z budynku szybszym krokiem i zniknęliśmy w drzwiach hotelu.
_____________________
Wybaczcie, że dopiero dzisiaj dodaje rozdział ale jak już pisałam jestem chora, głowa mnie codziennie okropnie boli, gardło i mam katar. Szczerze to już powoli nie wyrabiam z tym ale jest ok bo dzięki temu nie chodzę do szkoły. Mam jedynie do was prośbę. Gdy jest już 10 komentarzy to nie piszcie komentarzy typu" Jest już 10 komentarzy... czekamy na rozdział " to troszkę hamskie. Wiem że powinien być sprawdzam co chwilę ile jest komentarzy ale naprawdę gdy głowa boli nic nie potrafię napisać... Mam nadzieję że autorka tamtego komentarza nie obrazi się za to co napisałam bo jedynie chciałam zwrócić na to uwagę. Dziękuję za komentowanie i opinie. Mam nadzieję ze wasz entuzjazm do komentowania przez to nie osłabnie ♥
Wybaczcie, że dopiero dzisiaj dodaje rozdział ale jak już pisałam jestem chora, głowa mnie codziennie okropnie boli, gardło i mam katar. Szczerze to już powoli nie wyrabiam z tym ale jest ok bo dzięki temu nie chodzę do szkoły. Mam jedynie do was prośbę. Gdy jest już 10 komentarzy to nie piszcie komentarzy typu" Jest już 10 komentarzy... czekamy na rozdział " to troszkę hamskie. Wiem że powinien być sprawdzam co chwilę ile jest komentarzy ale naprawdę gdy głowa boli nic nie potrafię napisać... Mam nadzieję że autorka tamtego komentarza nie obrazi się za to co napisałam bo jedynie chciałam zwrócić na to uwagę. Dziękuję za komentowanie i opinie. Mam nadzieję ze wasz entuzjazm do komentowania przez to nie osłabnie ♥
wtorek, 29 stycznia 2013
Rzodział 21
Chciałabym was serdecznie zaprosić na opowiadanie osoby bliskiej memu sercu. Przyjaciółki, która jest tak samo nienormalna jak ja. Wbijecie? I przepraszam, że zaczynam od reklamy ten rozdział ♥
http://buteverythingyoudoismagic.blogspot.com/
______________________________________
W poprzednim rozdziale :
- myślałem, że nie przyjdziesz, że znów wyjechałas i mnie zostawiłaś - objął mnie w talii i zetknął nasze czoła
- Niall muszę ci powiedzieć że...
Rozdział 21 :
- Niall musze ci powiedzieć, że już nigdzie a to przenigdzie ci nie uciekne. Ale musisz się zgodzić na jedną zasadę
- zgodzę się na wszystko - powiedział uradowany
- nie płacisz za mnie
- będzie trudno ale postaram się - powiedział po czym uniósł mnie nad ziemmią i zaczął obracać nami wokół swojej osi
- dobra postaw mnie psycholu - zaśmiałam się, a chłopak postawił mnie na ziemi - chodźmy zaraz zaczyna się koncert - powiedziałam po czym szybszym krokiem ruszyliśmy w stronę sceny
- Bethany - powiedziała Eleanor po czym wręcz wyrwała mnie Naill'owi, który opóźniał wejście chłopców na scene
- Els - uśmiechnęłam się - tu będziemy na nich czekać czy jak bo wiesz nigdy nie byłam w takiej sytuacji
- a jak byś wolała?
- z publiczności - uśmiechnęłam się i ruszyłyśmy w asyście ochroniarzy na publiczność. Fanki dziwnie się na nas patrzyły, niektóre obgadywały bez skrępowania na głos. usłyszałam uszczypliwe komentarze typu " to ta co leci na kase Niall'a". Przyznam miłe to nie było. Przecież własnie dążyłam do tego, by nie żyć za jego pieniądze. Zajęłyśmy z brunetką miejsce na widowni i bawiłyśmy się w najlepsze. Skakałyśmy, śpiewałyśmy a na Little Things, aż się popłakałyśmy. Gdy koncert się skończył ruszyłyśmy szybszym krokiem za kulisy. Chłopcy mieli jezcze spotkanie z fankami więc wykorzystałyśmy moment i poszłyśmy spokojnie usiąść w szatni chłopców. Siedziałyśmy tam z 20 minut więc zrobiłyśmy sobie małą sesje. Głupie minki, uśmiechy i co się tylko dało. Gdy weszli chłopcy zrobiło nam się głupio bo robiłysmy zdjęcie z zezem. Dostałyśmy głupawki
- co jest ? - spytał Zayn z miną typu: "WTF?!"
- a nic - powiedziała Els zakrywając ręką usta
- dobra nie ważne - powiedziałam wciąż się śmiejąc - byliście świetni ! - powiedziałam przytulając każdego po kolei. Przy Niall'u zatrzymałam się na dłużej co zaowocowało pocałunkiem przy wszystkich. Usłyszałam za sobą gwizdy i brawa. Zrobiłam się cała czerwona. Chłopak objął mnie w talii, a ja wręcz zakrywając twarz włosami obróciłam się do reszty
- od kiedy ?
- emm - zmieszał się Niall - no
- nie jesteśmy jeszcze razem
- jeszcze - powiedziała Eleanor - potrzebują czasu - powiedziała dziewczyna zwracając na siebie siebie uwagę - to jak chłopcy jak wrażenia? - szybko zmieniła temat widząc nasze twarze
- dzięki za podwózke - powiedziałam wychodząc z samochodu
- czekaj odprowadzę cię - powiedział Niall wychodząc z limuzyny
- dziękuję za wieczór - powiedziałam uśmiechnięta pod drzwiami
- ja dziękuje - szybko wpił się namiętnie w moje usta. Moja ręka odruchowo znalazła się na jego karku, a druga na klatce piersiowej. Poczułam jak chłopak obejmuje mnie w talii i przyciska do siebie mocniej. Czułam w brzuchu miliony motyli łaskoczących od środka. Czułam się taka potrzebna i chciana. Całowaliśmy się z sekundy na sekundę coraz łapczywiej, języki tańczyły ze sobą, a zmysły wariowały. Teraz już wiedziałam, że podjęłam dobrą decyzję
Przebudziły mnie promienie słoneczne wpadające przez okno. Wciąż z zamkniętymi oczami przeciągałam się. Przypomniał mi się wczorajszy wieczór, odruchowo moje opuszki palców dotknęły ust. Czułam wciąż ten pocałunek. Namiętny, pełen miłości. Chciałabym, aby to trwało wiecznie. Te motylki sprawiały że byłam jeszcze bardziej uśmiechnięta i pewna swojej decyzji. umówiliśmy się przed koncertem z chłopakami, że będę sprzątać im czasem w busie, gdy będą w trasie, więc nie będę jechać z nimi za darmo. Wszystko było po mojej myśli. Nie byłam na jego utrzymaniu. Oczywiście, niejedna osoba powiedziałaby, że go wykorzystuję, ale ja sie pytam gdzie i kiedy? Nie żyję przecież za jego pieniądze. Zarabiam je. Mam swoje, więc nie rozumie czasem dlaczego niektórzy tak mówią. Każdy myśli, że jak dziewczyna jest z kimś z One Direction to od razu na jego pieniądze leci. A gdyby to one były na moim miejscu? Miałyby inne zdanie. Zawzięcie trzymałyby swoich racji tak jak ja czy Eleanor. To boli. Każda chciałaby być na naszym miejscu, są zazdrosne i walczą o to, ale nie wiedzą jak nas ranią swoimi słowami. Słowa ranią, a one nie zdają sobie z tego sprawy
- Beth ? ktoś do ciebie - otworzyłam oczy i podciągnęłam się na łóżku. Do pokoju wszedł, a raczej wsunął głowę przez drzwi Niall
- obudziłem ?
- nie, przed sekundą wstałam - powiedziałam uśmiechając się
- jest sprawa
- jaka?
- za 2 dni mamy być w LA. Wiesz mamy koncert
- a kiedy się zbieracie?
- jutro lecimy
- i ja domyślam się, że powinnam się zbierać bo ty zabierasz mnie z sobą
- no tak - powiedział drapiąc się po karku
- ej jest dobrze - powiedziałam kładąc rekę na ramieniu chłopaka - jeśli chcesz mogę nawet teraz się spakować
- jeśli chcesz możesz przenocowac u nas tę noc
- a pomożesz mi się spakować ? - spytałam uśmiechnięta
- teraz ?
- jeśli chcesz
- to chodź - powiedział wstając
- możesz na chwilę wyjść ? wiesz wstydze sie tak w piżdżamie - zaśmiałam się zakrywając kołdrą
- czego? przecież jesteś idealna! - powiedział stanowczo siadając i całując w dłoń
- no bo kurde no - starałam się wymigać
- co kryjesz? - odkryłam piżdżamę - Ada mi dała i wyszło, że śpię w tym - zarumieniłam się więc zakryłam twarz rękoma
- to słodkie - powiedział łapiąc moje dłonie i odsłaniając twarz - bardzo uwierz - uśmiechnął się i pocałował delikatnie w usta
http://buteverythingyoudoismagic.blogspot.com/
______________________________________
W poprzednim rozdziale :
- myślałem, że nie przyjdziesz, że znów wyjechałas i mnie zostawiłaś - objął mnie w talii i zetknął nasze czoła
- Niall muszę ci powiedzieć że...
Rozdział 21 :
- Niall musze ci powiedzieć, że już nigdzie a to przenigdzie ci nie uciekne. Ale musisz się zgodzić na jedną zasadę
- zgodzę się na wszystko - powiedział uradowany
- nie płacisz za mnie
- będzie trudno ale postaram się - powiedział po czym uniósł mnie nad ziemmią i zaczął obracać nami wokół swojej osi
- dobra postaw mnie psycholu - zaśmiałam się, a chłopak postawił mnie na ziemi - chodźmy zaraz zaczyna się koncert - powiedziałam po czym szybszym krokiem ruszyliśmy w stronę sceny
- Bethany - powiedziała Eleanor po czym wręcz wyrwała mnie Naill'owi, który opóźniał wejście chłopców na scene
- Els - uśmiechnęłam się - tu będziemy na nich czekać czy jak bo wiesz nigdy nie byłam w takiej sytuacji
- a jak byś wolała?
- z publiczności - uśmiechnęłam się i ruszyłyśmy w asyście ochroniarzy na publiczność. Fanki dziwnie się na nas patrzyły, niektóre obgadywały bez skrępowania na głos. usłyszałam uszczypliwe komentarze typu " to ta co leci na kase Niall'a". Przyznam miłe to nie było. Przecież własnie dążyłam do tego, by nie żyć za jego pieniądze. Zajęłyśmy z brunetką miejsce na widowni i bawiłyśmy się w najlepsze. Skakałyśmy, śpiewałyśmy a na Little Things, aż się popłakałyśmy. Gdy koncert się skończył ruszyłyśmy szybszym krokiem za kulisy. Chłopcy mieli jezcze spotkanie z fankami więc wykorzystałyśmy moment i poszłyśmy spokojnie usiąść w szatni chłopców. Siedziałyśmy tam z 20 minut więc zrobiłyśmy sobie małą sesje. Głupie minki, uśmiechy i co się tylko dało. Gdy weszli chłopcy zrobiło nam się głupio bo robiłysmy zdjęcie z zezem. Dostałyśmy głupawki
- co jest ? - spytał Zayn z miną typu: "WTF?!"
- a nic - powiedziała Els zakrywając ręką usta
- dobra nie ważne - powiedziałam wciąż się śmiejąc - byliście świetni ! - powiedziałam przytulając każdego po kolei. Przy Niall'u zatrzymałam się na dłużej co zaowocowało pocałunkiem przy wszystkich. Usłyszałam za sobą gwizdy i brawa. Zrobiłam się cała czerwona. Chłopak objął mnie w talii, a ja wręcz zakrywając twarz włosami obróciłam się do reszty
- od kiedy ?
- emm - zmieszał się Niall - no
- nie jesteśmy jeszcze razem
- jeszcze - powiedziała Eleanor - potrzebują czasu - powiedziała dziewczyna zwracając na siebie siebie uwagę - to jak chłopcy jak wrażenia? - szybko zmieniła temat widząc nasze twarze
- dzięki za podwózke - powiedziałam wychodząc z samochodu
- czekaj odprowadzę cię - powiedział Niall wychodząc z limuzyny
- dziękuję za wieczór - powiedziałam uśmiechnięta pod drzwiami
- ja dziękuje - szybko wpił się namiętnie w moje usta. Moja ręka odruchowo znalazła się na jego karku, a druga na klatce piersiowej. Poczułam jak chłopak obejmuje mnie w talii i przyciska do siebie mocniej. Czułam w brzuchu miliony motyli łaskoczących od środka. Czułam się taka potrzebna i chciana. Całowaliśmy się z sekundy na sekundę coraz łapczywiej, języki tańczyły ze sobą, a zmysły wariowały. Teraz już wiedziałam, że podjęłam dobrą decyzję
Przebudziły mnie promienie słoneczne wpadające przez okno. Wciąż z zamkniętymi oczami przeciągałam się. Przypomniał mi się wczorajszy wieczór, odruchowo moje opuszki palców dotknęły ust. Czułam wciąż ten pocałunek. Namiętny, pełen miłości. Chciałabym, aby to trwało wiecznie. Te motylki sprawiały że byłam jeszcze bardziej uśmiechnięta i pewna swojej decyzji. umówiliśmy się przed koncertem z chłopakami, że będę sprzątać im czasem w busie, gdy będą w trasie, więc nie będę jechać z nimi za darmo. Wszystko było po mojej myśli. Nie byłam na jego utrzymaniu. Oczywiście, niejedna osoba powiedziałaby, że go wykorzystuję, ale ja sie pytam gdzie i kiedy? Nie żyję przecież za jego pieniądze. Zarabiam je. Mam swoje, więc nie rozumie czasem dlaczego niektórzy tak mówią. Każdy myśli, że jak dziewczyna jest z kimś z One Direction to od razu na jego pieniądze leci. A gdyby to one były na moim miejscu? Miałyby inne zdanie. Zawzięcie trzymałyby swoich racji tak jak ja czy Eleanor. To boli. Każda chciałaby być na naszym miejscu, są zazdrosne i walczą o to, ale nie wiedzą jak nas ranią swoimi słowami. Słowa ranią, a one nie zdają sobie z tego sprawy
- Beth ? ktoś do ciebie - otworzyłam oczy i podciągnęłam się na łóżku. Do pokoju wszedł, a raczej wsunął głowę przez drzwi Niall
- obudziłem ?
- nie, przed sekundą wstałam - powiedziałam uśmiechając się
- jest sprawa
- jaka?
- za 2 dni mamy być w LA. Wiesz mamy koncert
- a kiedy się zbieracie?
- jutro lecimy
- i ja domyślam się, że powinnam się zbierać bo ty zabierasz mnie z sobą
- no tak - powiedział drapiąc się po karku
- ej jest dobrze - powiedziałam kładąc rekę na ramieniu chłopaka - jeśli chcesz mogę nawet teraz się spakować
- jeśli chcesz możesz przenocowac u nas tę noc
- a pomożesz mi się spakować ? - spytałam uśmiechnięta
- teraz ?
- jeśli chcesz
- to chodź - powiedział wstając
- możesz na chwilę wyjść ? wiesz wstydze sie tak w piżdżamie - zaśmiałam się zakrywając kołdrą
- czego? przecież jesteś idealna! - powiedział stanowczo siadając i całując w dłoń
- no bo kurde no - starałam się wymigać
- co kryjesz? - odkryłam piżdżamę - Ada mi dała i wyszło, że śpię w tym - zarumieniłam się więc zakryłam twarz rękoma
- to słodkie - powiedział łapiąc moje dłonie i odsłaniając twarz - bardzo uwierz - uśmiechnął się i pocałował delikatnie w usta
- niech ci będzie - powiedziałam wstając - więc pomóż mi spakować się - uśmiechnęłam się i wyciągłam walizkę z szafy...
_________________________
Było 10 komentarzy, więc pojawił się i kolejny rozdział. Mam nadzieję, że podoba wam się. Większość stawiała, że nie pojedzie. Ale jednak nie umiałam już być, aż tak wredna, więc napisałam, że jedzie. Jak myslicie co dalej ? Mam nadzieję, że zasada nie była dla was niczym trudnym do przezwyciężenia. Oczywiście zbieraliście je cały dzień, ale to i tak nie długo ;)
Było 10 komentarzy, więc pojawił się i kolejny rozdział. Mam nadzieję, że podoba wam się. Większość stawiała, że nie pojedzie. Ale jednak nie umiałam już być, aż tak wredna, więc napisałam, że jedzie. Jak myslicie co dalej ? Mam nadzieję, że zasada nie była dla was niczym trudnym do przezwyciężenia. Oczywiście zbieraliście je cały dzień, ale to i tak nie długo ;)
poniedziałek, 28 stycznia 2013
Rozdział 20
Sama już nie wiedziałam co zrobić. Z jednej strony, chciałam jechać z nim aż na koniec świata zaś z drugiej chciałam uciec. Byłam rozrywana od środka w dwie strony. Słyszałam jak chłopak mówił do mnie, ale niestety przez natłok myśli nie słyszałam wyraźnie wypowiadanych przez niego słów
- przepraszam zamyśliłam się - powiedziałam spoglądając na chłopaka- już wiesz czemu ty
- och Niall
- kocham cię - powiedział zatrzymując sie i lapiąc mnie za dłonie starając się złapać mój wzrok. Nie wiedziałam czy dam rade spojrzeć mu w oczy. Jednak chłopak uniósł moją twarz za podbródek - nie pozwolę ci odejść - powiedział stykając nasze czoła. Nie wiedziałam skąd on wiedział co planuje. Jakby czytał mi w myślach. Ma jakiś szósty zmysł czy co? Rozgryzł mnie po prostu. Nie wiem co mnie zdradziło, ale chłopak widać, że nie odpuści mi. W jego oczach było widać zdecydowanie i miłość. Z każda sekunda coraz bardziej chciało mi się przez to płakać. To tak jakby dać komuś wybór między Mamą ( ale nie taką jak moja ), a Tatą. Wybór wręcz niemożliwy do dokonania. Moja decyzja może nie była dobra, ale jednak podjąć ją musiałam. Chłopak zbliżył swoje usta do moich i pocałował mnie czule obejmując w talii. Odwzajemniłam pocałunek. Nie potrafiłam odmówić mu
- jesteśmy już - powiedziałam przerywajac pocałunek i pokazując domek
- już się mnie nie pozbędziesz - przyciągnął mnie gdy zrobiłam krok w tył
- nawet nie chcę - uśmiechnęłam się - Niall muszę iść pani Brown będzie się martwić - uśmiechnęłam się i cmoknęłam chłopaka. Ruszyłam w stronę domu co chwilę się obracając
- Beata! - zawołał Niall i podbiegł o mnie
- tak ? - spytałam uśmiechnięta
- przyjdziesz jutro na koncert?
- o której ? - spytałam
- 20
- dobrze tylko gdzie?
- przyjade po ciebie
- będę czekać - powiedziałam po czym delikatnie pocałowałam chłopaka i weszłam do domu. Od wejścia przywitała mnie starsza pani
- widze dziecko, że masz absztyfikanta - powiedziała na co ja omal nie wybuchłam głośnym śmiechem. Musialam sie opanować
- to tylko kolega - powiedziałam cicho
- w tych czasach tak ich nazywacie - nie chciałam się kłócić z kobieta, więc ruszyłam do kuchni. Zauważyłam że kobieta już zrobiła kolacje więc zostało mi tylko ją zjeść i położyć się spać bo zbliżała się północ
- Co powiesz na tę - spytała mnie Els. Tak byłyśmy na zakupach nie lubiałam tego ale dziewczyna nie chciała odpuścić. Miała talent do kupywania tanio i z stylem. Wieczorem obejrzałam trochę zdjeć chłopców. Po prostu spać nie umiałam i stwierdzam, że ona jest znakomita w wybieraniu ubrań ! Chyba zacznę się od niej uczyć, bo wątpie w to czy Ada chciałaby mnie znać. Dziewczyna wręczyła mi sukienkę, którą niechętnie wzięłam i ruszyłam do przymierzalni. Leżała idealnie ale dziwnie się czułam w sukience
- Els ale to jest sukienka
- i o to chodzi będziesz na koncercie chłopaków znając życie fanki będą robić ci zdjęcia
- i mam wyjść na dziewczyne?
- zgadłaś a teraz nie marudź i pokazuj się - wyszłam z grymasem na twarzy - uśmiechnij się, spójrz jaka jesteś piekna- powiedziała obracając mną w stronę lustra
- sama nie wiem
- pomyśl jaką imnę będzie mieć Niall jak cie zobaczy
- przekonałaś mnie ale tylko do 1 sukienki
- dobrze - powiedziała podnosząc ręce do góry
- jest 17 może pójdziemy na lody? mam już dosyć zakupów
- to był tylko 1 sklep a ty już zmęczona?
- niestety - uśmiechnęłam się
- ok wygrałaś - powieziała po czym udałyśmy się do kasy i następnie już nie na lody a do milkshakecity. Ciągle rozmawiałam z dziewczyną o wszystkim co tylko weszło nam na języki
- jak poznałaś Lou ? - spytałam od tak
- Harry nas ze sobą poznał - powiedziała uśmiechnięta - poznałam Harry'ego kiedyś na imprezie pisaliśmy na fb itd. aż w końcu spotkaliśmy się na imprezie i przedstawił nas sobie i tak jakos wyszło, że jesteśmy parą. Oczywiście Larry shippers ubzdurały sobie ża Harry i Lou to para ale ja ich nie rozumie. No o patrz jak widzą że idol jest szczęśliwy to po co wymyślają takie rzeczy. To nie normalne
- Eleanor pamiętaj zawsze jest ktoś kto chce zniszczyć twoje szczęście w twoim przypadku są to fanki Louis'a. Z tym nie wygrasz, z tym trzeba się pogodzić bo inaczej nic ciekawego z tego nie wyniknie
- wiesz co miejscami przypominasz mi Danielle
- serio?
- tak. Szkoda że Liam i Dan już nie są parą - westchnęła
- a właściwie dlaczego zerwali ?
- sama nie wiem Dan mówiła, że to przez fanki i ciągły brak czasu spędzanego razem a Liam znów, że on się stara ale on musi przecież mieć trasy itd. i w końcu zerwali
- szkoda byli piękną parą
- też tak uważam. Byli idealną parą - powiedziała po czym upiła łyk kawy - nie ważne. Teraz spowiadaj mi się jak ty poznałaś Niall'a i ogólnie chłopaków
- no pierw poznałam Josh'a. Leciałam z nim samolotem do Londynu i poznałam potem zapoznałam Andy'ego a potem chłopaków na castingu do Lwwy i jakoś dalej się to potoczyło - rozmawiałyśmy tak do 18:30 gdy w kńcu zdecydowałyśmy, że udamy się do mnie po dodatki do sukienki i ruszymy do hotelu i ubierzemy się w pokoju Els. Tak więc zrobiłyśmyto co planowałyśmy i znalazłyśmy się w pokoju hotelowym gdzie o godzinie 19:10 zamiast się przebierać oglądałyśmy Pingwiny z Madagaskaru
- gotowe? - wszedł Louis
- o shit! - krzyknęłam po czym zaczęłam jak wariatka latać łazienka, torebka, łazienka, torebka, dopóki nie byłam gotowa
- JUŻ! - krzyknęłam gdy wyszłam po 5 minutach z łazienki- 19:15 mogę iść!
- oj nie, nie, nie, nie, nie możesz iść bez makijażu i z tak spiętymi włosami
- Eleanor nie mamy czasu
- Ej piękna ja jestem ubrana ty też mamy pół godziny więc spokojnie zrobimy się na bóstwo - powiedziała uśmiechnięta po czym wyciągla lokówkę. Nie wiem jakim cudem ale w 28 minut wyrobiłysmy się z lokami i makijażem - chodź samochód na nas już czeka powiedziała po czym wyszłyśmy z hotelu i wskoczyłyśmy do auta. 5 minut jazdy i już byłyśmy pod halą, której nazwy nie znam. Krótki spacerek po korytarzach i znalazłyśmy się w szatni chłopców. Jakaś kobieta poprawiała Niall'owi włosy
- Hej - powiedziałyśmy od wejścia. Eleanor podeszła do Louis'a po czym pocałowała go a ja dalej stałam jak słup soli w drzwiach
- Bethany wejdź - odezwała się Els gdy odkleiła się od Tommo. Weszłam głębiej. Dopiero teraz zauważył mnie Horan który był obrócony do mnie tyłem
- Hej - chłopcy zaczęli się witać
- mogę cię na chwilkę - powiedział Niall ciągnąc mnie za rękę w coraz to ciemniejsze zakamarki budynku. Gdy już było tak ciemno że prawie niczego nie widziałam chłopak wpił się w moje usta - Hej - czułam na swoich ustach jak się uśmiecha
- Hej - zagryzłam dolną wargę
- myślałem, że nie przyjdziesz, że znów wyjechałas i mnie zostawiłaś - objął mnie w talii i zetknął nasze czoła
- Niall muszę ci powiedzieć że...
____________
Nie no serio musiałam! Nie umiałam się powstrzymać żeby zrobić te głupie trzy kropki!
Jak myślicie co powie Beata? A jak myślicie co z Lanielle?
Hehh oto zagadka na która powinniście się żwawo udzielić w komentarzach bo wraz z 20 rozdziałem wskakuje zasada. Wiem jestem surowa. Ale bardzo rzadko komentujecie a naprawdę zależy mi na waszej opinii. zyli zasada która będzie obowiązywać po każdym rozdziale czyli 10 komentarzy równa się nowy rozdział. Tak wiem powinnam zacząć od 5 ale jestem ciekawa jak szybko je uzbieracie z myślą że kolejny rozdział już na was czeka ^^ Tak złapała mnie wena więc czekam ;)
____________
Nie no serio musiałam! Nie umiałam się powstrzymać żeby zrobić te głupie trzy kropki!
Jak myślicie co powie Beata? A jak myślicie co z Lanielle?
Hehh oto zagadka na która powinniście się żwawo udzielić w komentarzach bo wraz z 20 rozdziałem wskakuje zasada. Wiem jestem surowa. Ale bardzo rzadko komentujecie a naprawdę zależy mi na waszej opinii. zyli zasada która będzie obowiązywać po każdym rozdziale czyli 10 komentarzy równa się nowy rozdział. Tak wiem powinnam zacząć od 5 ale jestem ciekawa jak szybko je uzbieracie z myślą że kolejny rozdział już na was czeka ^^ Tak złapała mnie wena więc czekam ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)