piątek, 22 marca 2013

Rozdział 29

Cóż jedzenie pizzy skończyło się na sprzątaniu miejsca w którym jedliśmy. Tak Niall Horan z bólem serca ( choć jego zachowanie i to jak szcześliwy był podczas rzucania we mnie jedzeniem świadczy o czym innym) rzucał jedzeniem. To widowisko było niepowtarzalne. niestety jak wszystko także i to się skończyło. Było coraz ciemniej więc nie zostało nam już nic, jak powrotu do hotelu. Gdy weszliśmy do pokoju Liama i Zayna wszyscy w ciszy oglądali jakiś Horror

- SIEMA! - krzyknął Niall chcąc przerwać ciszę za co oberwało mu się poduszką. Oczywiście Niall jak to on musiał obrócić to w żart i teatralnie upadł robiąc przy tym jakieś dziwne miny. Chłopak od momentu gdy spędzam z nim każdy dzień robi się coraz to bardziej pewny siebie, odważny i ma coraz większe poczcie humoru. To ja czy po prostu zmienia się ? Nie wiem, ale cieszę się z tych zmian. Gdy go poznałam na castingu siedział najciszej. Wpatrywał sie tylko we mnie z uśmiechem, a gdy spoglądałam na niego odwracał wzrok. Dziś, gdy na mnie patrzy, a przyłapię go patrzy dalej i nie przestaje. Napawa się każdą chwila i wyłapuje te małe najnieistotniejsze szczegóły i cieszy się z nich. Jest wzorem, ideałem, i pomijając że jest moim chłopakiem to jest moim idolem, którego staram się naśladować. Wytrwałość w dążeniu do celu jest u niego tak silna jak mało co. Nigdy nie widziałam osoby, która, gdy postawi sobie cel idzie w jego kierunku nie patrząc na przeszkody. Tak mnie zdobył, przebył kilometry, spędził tyle godzin starał się jak nikt i zdobył moje serce. Rozmroził te syberię w nim i zagnieździł na zawsze. Raczej mam nadzieję, że na zawsze. Tak wciąż się boję tego, że chłopak jednak wycofa się, a nasza bajka okaże się jedynie drobnym epizodem w jego bogatym w atrakcje życiu. Byłam u szczytu swoich marzeń, a dokładniej marzeń Directionerki. Lista moich marzeń jest długa i przenigdy w życiu jej nie spełnię całej, ale cieszę się z małych rzeczy bo przecież to one są najważniejsze. Wracając do hotelu. Zaczęłam niekontrolowanie śmiać się z wygłupów chłopaka, a gdy upadł zaproponowałam mu pomoc z czego on bardzo chętnie skorzystał
- Horan albo wyjdziesz, albo jesteś cicho i oglądasz - powiedział Liam z groźną miną
- dobra będę cicho - powiedział powstrzymując śmiech
- to siadaj, a nie rób z siebie Louisa
- wypraszam sobie! - powiedział niemal piszcząc Tomlinson 

- wybacz, ale to ty jesteś ten żartowniś
- tu sie zgodzę - powiedział i powrócili do oglądania filmu. My po "cichaczu" usiedliśmy na fotelu. No niestety został tylko fotel, więc Niall usiadł normalnie, a ja wtuliłam się w niego, moje nogi zaś zwisały z oparcia. Spojrzałam na twarz chłopaka izaczęłam bładzić po niej wzrokiem. Wszystko było w nim idealne. Oczy, nos, uśmiech, aparat na zębach, to jak słodko poruszał noskiem i marszczył brwi, gdy coś było nie tak. Był magiczny, jego głos uspokajał, a dotyk łagodził każdy ból. Wpatrywałam się w każdy milimetr twarzy, a nawet nie zauważyłam, gdy jego błękitne tęczówki były skierowane w moją strone i robiły dokładnie to samo co ja. Delikatnie położyłam prawą dłoń na jego zaróżowionym od ciepła policzku i zaczęłam delikatnie gładzić go kciukiem. Odruchowo moje usta powędrowały w kierunku jego. Delikatnie musnęłam jego usta co chłopak odwzajemnił. Jego ręce delikatnie objęły moją talię, a usta wciąż pozostawały na moich sprawiając mi jedną z największych przyjemności tego świata. Nasze usta drażniły się przez dłuższy czas lecz chłopak jak zwykle pragnął przeistoczyć pocałunki w bardziej zachłanne. Usta rozchyliły się, a nasze języki zaczęły " wojnę" o dominację. Raz ja, raz on. Dłonie mocniej objęły mnie a moje ciało zostało bardziej oparte o oparcie fotela. Przerwałam pocałunek 
- Niall nie jesteśmy sami
- zaraz możemy być - powiedzial łobuzersko się uśmiechając 
- Niall rozmawialiśmy o tym - powiedziałam głośniej i wstałam - oglądaj sobie film beze mnie! - krzyknęłam wychodząc. Szybszym krokiem poszłam do naszego pokoju i położyłam sie w łóżku i szczelnie przykryłam kołdrą. Chciałam jak najszczelniej odizolować się od świata. Nie byłam jeszcze gotowy na tak poważny krok, a on naciskał. Przecież mówiłam mu o tym, a on co? naciska. Rozumiem jest chłopakiem i czasem nie myśli mózgiem, a inną częścią mózgu, ale to go nie usprawiedliwia
- beata ? - usłyszałam glos irlandczyka
- nie ma nikogo! 
- a kto mówi ? - udawał głupiego
- dziewczyna, która się na ciebie obraziła
- Beth ? - powiedział wsuwajac się pod kołdrę- jednak nie udało mi się szczelnie zakryć bo szkodniki się włamują
- nie rozmawiam z tobą 
- przepraszam. Czasem mnie ponosi. Sama wiesz jak wyglądasz i nie ma co mi się dziwić 
- żadne komplementy ci nie pomogą - obróciłam się do niego tyłem, ale to i tak na nic bo usiadł za mnie i przytulił mnie 
- żadne ? a może to pomoże ? - zaczął delikatnie całować mnie po szyji. Jego oddech delikatnie łaskotał mnie po szyji, a usta błądziły tym razem po karku 
- Horan ... - jęknęłam. Chłopak dobrze wiedział jak mnie złagodzić. Znał juz dobrze moja słabe punkty, a najczulsze miejsca znał jak nikt inny
- Napewno ? - splótł ręce na moim brzuchu - jesteś pewna 
- chłopaku wykończysz mnie - powiedziałam ściągając z nas kołdrę i obracając się - ale nie licz na to, że odpuściłam ci - powiedziałam, po czym wpiłam sie w usta irlandczyka 
________________________

Coraz wolniej idzie wam pisanie komentarzy. Czyżby moja opinia o Larry'm was zraziła? Jeśli tak to przepraszam, ale to tylko i wyłącznie moje zdanie nie musicie go podzielać. Tak wiem nie powinnam pisać, że to bzdura itd., ale patrząc na to co niektóre Larry Shippers piszą na Elounor to i tak był mały pikuś. Te głupie odzywki typu " Zerrie ma Hatchi'ego, Lanielle ma Loki'ego, a Larry ma Eleanor" To naprawdę było dziecinne, ale cóż nic nie poradzę, a Elounor Shippować będę i nikt tego nie zmieni.

________________________

Niedawno założyłam także stronkę o mnie jako o Beigeee na Facebook. Tam będę pisać o wszystkim co u mnie się dzieje, dawać ankiety związane z opowiadaniami, powiadamiać was o nowych rozdziałach. Dzięki zlajkowaniu stronki będziecie na bierząco i nic was nie ominie ;)

https://www.facebook.com/pages/Beigeee/409881462461160
________________________


Dzisiaj dopiero zauważyłam, że w środę ten blog miał swoje pierwsze pół roku! Czyli piszę go już 6 miesięcy i to tylko dzięki i dla was go piszę. Dziękuję wam za wsparcie, wytrwałość i wierność <3 Jesteście wspaniali 

niedziela, 17 marca 2013

Rozdział 28

- Kocham cię - szepnął odgarniając spadającą grzywkę z mojej twarzy. Przepełniała mnie radość.  Marzenia się spełniły. Wszystko grało idealnie jak w filmie. Bałam się, że tak jak w każdym filmie coś się popsuje. Zawsze tak było. Wszystko w filmie pierw było normalnie, następnie małe komplikacje. Potem znowu się normalizowało, a potem największe bum. Bałam się tego. I to jak. W dodatku fanki, paparazzi itd. to właśnie mogło spowodować owe BUM. Nie mogłam jednak myśleć o złych rzeczach a raczej o tych dobrych. Spojrzałam na chłopaka, który wpatrywał się we mnie
- ja ciebie też - złożyłam delikatny pocałunek na jego ustach. Chłopakowi podobało się to dlatego wplótł rękę w moje włosy przytrzymując mnie i wydłużając pocałunek, przy okazji wzbogacając go, a także nadając mu bardziej namiętny charakter. Delikatnie muskał mój język i podniebienie. Chłopak dobrze wiedział jak sprawić mi przyjemność. Jego ręka zaczęła powoli zjeżdżać z głowy w dół. Musnął opuszkami palców szyję, delikatnie zszedł na ramiona, gdy doszedł na talię delikatnie przyciągnął mnie do siebie. Ja pod wpływem chwili położyłam się na chłopaku, a on położył ręce na moich pośladkach. Było coraz cieplej. Serce biło coraz mocniej. Czułam, że zaraz może stać się coś na co jeszcze nie jestem gotowa
- Niall - przerwałam czułości jednak chłopak nie ustępował 
- Beth - powiedział przyciągając moje usta ponownie do swoich 
- skarbie - powiedziałam siadając na chłopaku " okrakiem" 
- coś nie tak ? -zmartwił się podnosząc z smutną, a zarazem zmartwioną miną
- nie nic - ujęłam jego twarz w dłonie - tylko, że ja nie jestem jeszcze gotowa na taki krok 
- przepraszam - przytulił mnie 
- nic złego nie zrobiłeś 
- ale czuje się z tym źle 
- kochanie - powiedziałam delikatnie odsuwając go od swojego ciała - jest dobrze i proszę nie bądź smutny nie lubię tego -zeszłam z chłopaka i stanęłam wyciągając w jego kierunku rękę - chodź pójdziemy na spacer
- dobrze - uśmiechnął się i wstał. JA udałam się wziąć szybki prysznic, a Niall do reszty oznajmić, że zaraz wychodzimy. Szybki prysznic, wysuszone włosy, makijaż i mogłam wyjść. Niall tym razem wszedł do łazienki, a ja wybierałam co teraz założę. Ostatnio zakupiłam sobie pierwsze w życiu Vansy więc nie było takiej opcji, że nie założę ich gdy tylko natrafi się okazja. Gdy byłam już gotowa a chłopak nie wychodził położyłam się na łóżku i zaczęłam sprawdzać twitter. Kolejny tysiąc followers, a jeszcze więcej obelg. Gdy usłyszałam otwierające się drzwi łazienki wyłączyłam stronkę i spojrzałam w kierunku chłopaka, który stał w samych bokserkach
- to ten moment, gdy ściągasz bokserki i gwałcisz mnie ? -zaśmiałam się
- nie żartuj dalej mam wyrzuty - podszedł do szafy, wyciągnął ubrania i zaczął się ubierać 
- przepraszam - powiedziałam przytulając chłopaka, gdy ten miał już założone spodnie
- nie gniewam się 
- no to nie dostaniesz buziaka na przeprosiny 
- wiesz co chyba się gniewam 
- teraz to już nie wiem 
- nie wiem? nie wiem ? - złapał mnie w biodrach i zaczął całować 
- no mówię, że nie wiem - śmiałam się jak głupia
- a idź - zaśmiał się i obrócił się, po czym założył koszulkę i bluzę - idziemy? 
- z tobą na koniec świata i jeszcze dalej - uśmiechnęłam się łapiąc go za rękę, na co chłopak splótł nasze palce 
- jeszcze dalej 

- Niall błądzimy po tym parku 2 godziny i nawet na chwile nie dajesz mi usiąść 
- bo jesteśmy ninja i nie możemy siadać 
- jesteś chory 
- na co!? - udawał głupka
- na nic - face palm - mówisz ninja? - puściłam jego rękę i spojrzałam na plac zabaw - chodź - pobiegłam w jego kierunku robiąc nieudaną gwiazdę ( po mojemu : jakaś taka ni to gwiazda ni stanie na rękach. Coś dziwnego w każdym razie ) 
- Donatello* ! za mną! 
- Michael Angelo*czekaj! - krzyknął robiąc swój słynny fikołek na trawie, który jak zwykle mu wychodzi bardzo w prawo
- czekam, a ty tu się po ziemi turlasz ! - zaśmiałam się
- fikołek kobieto! fikołek 
- debil zaśmiałam się i pobiegłam do tunelu i zaczęłam biec w nim na czworaka niemal nie wpadając na jakieś dziecko przy wyjściu
- ZURG** mnie goni!!!! - krzyknęłam
- a mnie Telmarowie***!!! - zawołał Niall zjeżdżając z zjeżdżalni 
- KASPIAN**** ! - krzyknęła jakaś 6 latka biegnąca za Niall'em - to ja Zuza****! - odstałam ataku głupawki. Zaczęłam się śmiać z chłopaka i dziewczynki, gdyż ta goniła go niczym jakaś nigdy nie męcząca się amazonka. Chłopak zwinnie uciekał jej między przeróżnymi karuzelami i atrakcjami placu zabaw
- Kaspian! - krzyknęłam i wskoczyłam na Niall'a 
- to ja jestem Zuzanna - powiedziałam całując go 
- a idź się udław - powiedziała dziewczynka i uderzyła mnie z pięści w nogę
- Ałaa! - powiedziałam, gdyż serio to zabolało
- Rosie nie bij pani - powiedziała jakaś kobieta
- ale ona mi bierze Kaspiana! - krzyknęła tupiąc nogą 

- proszę jej wybaczyć za dużo opowieści z Narnii ogląda 
- wow widzę, że o Polsce słyszała - powiedziałam cicho pod nosem jednak jedynie Niall to usłyszał 
- sugerujesz coś ? 
- nie nic tylko, że tyle o niej " gadacie ", a ja nic nie słyszałam jak długo cię znam, a o koncercie to polskie Directioners kompletnie nie słyszały
- nie moja wina
- może moja? - powiedziałam unosząc brew

- głodny jestem - chłopak szybko zmienił temat, ja niestety nie miałam sił na dalsze wałkowanie go, ale don't worry jeszcze przyjadą
- na pizze pewnie

- no a jak - uśmiechnął się 

- zwykłą - powiedziałam, gdy wybieraliśmy pizzę
- nie z super dodatkami 

- nie bo ja wtedy nie zjem 
- więcej dla mnie
- świnia 
- żartowałem 
- a ja nie - powiedziałam naprawdę obrażona. Ja tu mu na rękę idę a ten i tak marudzi. Pierw było, że nie je owoców morza, potem ananasów a teraz mu zwykła nie pasuje. Temu to się dogodzić nie da. Wstałam na znak protestu chcąc wyjść z lokalu 
- dobra zwykła
- wreszcie - uśmiechnęłam się i usiadłam na swoje wcześniejsze miejsce
- wygrałaś 

- o to właśnie chodziło - uśmiechnęłam się i cmoknęłam chłopaka w policzek. Po chwili zjawiła się kelnerka i przyjęła nasze zamówienie. A my zostaliśmy sam na sam
- skarbie - powiedział siadając bliżej, choć myślałam, że nie da się bardziej 
- słucham ? - powiedziałam opierając brodę o jego ramie 
- kocham cię 
- ja mocniej
- nie ja
- ja 
- ja - przekłócaliśmy się jeszcze chwilę póki nie powiedziałam ostatni raz "ja" i  zamknęłam chłopakowi usta pocałunkiem ...

______________________________
*Donatello i Michael Angelo to żółwie z bajki " Wojownicze Żółwie Ninja ". Niestety nie orientuję się w tym, który to z nich był tym największym żarłokiem i amantem pizzy
**Zurg to wróg nr. 1 Buzza Astrala z bajki TOY STORY ( tylko, że potem się jego ojcem okazał )
***Telmarowie pochodzą z " Opowieści z Narnii" Jednym z Telmarów był tytułowy bohater drugiej części Książe Kaspian
**** Kaspian i Zuzanna bohaterowie filmu " Opowieści z Narnii "
_____________________________

Tak wiem długi nie jest jak na tak długą nieobecność. Ale miałam naprawdę zapierdalaj. PIerw urodziny, potem zdawanie teraz w sobote jeszcze jedne urodziny a w next week znowu zdawanie. Staram się pisać dla was jak najwięcej, ale mam zupełny brak weny i staram się pisać choć tyle co wyszło. Jeśli uda mi się jutro to napisze dla was rozdział;) Ale pamietajcie zasada 10 komentarzy dalej działa. A to, że piszę, że napisze nie znaczy, że opublikuję.  ;PP A więc do napisania <3

poniedziałek, 4 marca 2013

Rozdział 27

- gotowa? - spytał się irlandczyk. Tak właśnie miałam poznać swoją idolkę! Deterię Devonne Lovato. Marzyłam o tym dniu od dawna, a teraz dzieliły mnie od tego sekundy. Serce waliło jak szalone. Nic do mnie nie docierało. Jedyne co do mnie docierało to moje myśli " zaraz spotkasz Demi! " - w kółko przewijało mi się to przez głowę. Nie umiałam nawet skupić się na koncercie. Cały koncert może skakałam z Niall'em w loży VIP, śpiewałam i co chwila pocałunkami dziękowałam Niall'owi za to, że zabrał mnie na jeden z najcudowniejszych koncertów w całym moim życiu - Beata ?
- tak ? - otrzepałam się. Chłopak do mnie mówił, a ja nie reagowałam - przepraszam zamyśliłam się
- ok nic się nie stało - uśmiechnął się i cmoknął mnie w policzek - wchodzimy - złapał mnie za rękę i weszliśmy do pomieszczenia, w którym jeszcze kilka minut temu dziewczyna robiła sobie zdjęcia z fanami. Czuję się trochę niesprawiedliwie.Ja mogłam tu wejś za darmo, a te dziewczyny i chłopacy musieli płacić sporo pieniędzy żeby wejść do tego pomieszczenia. Gdybym tylko mogła przemyciłabym tutaj miliony fanek, które tak jak ja marzą o takim spotkaniu z osobą, która jest dla nich inspiracją, która pomaga przeżyć każdy kolejny dzień i nie poddawać się. Niestety nie mogłam - Beth poznaj Demi
- Hej miło cię poznać - powiedziała Demi wyciągając w moją stronę dłoń. Uścisnęłam ją delikatnie jakbym bała się, że się rozpadnie na miliony kawałeczków
- Niall dużo mi o tobie opowiadał na Skype. Chociaż w większości to on coś je, ale w przerwach opowiadał - zaśmiała się co u mnie spowodowało taką samą reakcję
- ja tu stoję  - powiedział blondynek
- wybacz kochanie, ale ty tak masz i nawet nie próbuj sie wymigać - powiedziałam obejmując go w pasie
- jesteście parą ? -spytała Demi zaczesując za ucho włosy
- tak od wczoraj, ale nie mów nikomu - powiedziałam z poważną miną
- nie martw się. Nie powiem nikomu. Uwierz media są strasznie bezlitosne i nie chce żebyscie ucierpieli na tym - uśmiechnęła się - zresztą nie wkopie nowej przyjaciółki - przyjaciółki. To słowo wywołało u mnie niespotykaną radość, ale nie dawałam poznać tego po sobie. Rozmawialiśmy do późna.Poszliśmy jeszcze 5 do knajpki. Oprócz nas Demi dla niepoznaki wzięła dwóch tancerzy i poszliśmy do Nando's. Kurczak z ziemniakami i inne dania, które podała nam kelnera były przepyzne. Zazwyczja nie jadałam w Nando's. Nie miałam zbytnio na to czasu czy apetytu, ale gdy już tu jadłam wszystko mi smakowało. 3 godziny rozmów z idolką. Umówiłam się z nią nawet na zakupy za tydzień ! Boże zakupy z Demi Lovato! Umierałam na samą myśl
- a wyobraź sobie jak on gada przez kamerkę z pełnymi ustami! cały obraz z kanapki czy co on aktualnie je! - Demi opowiadała o rozmowach Niall'a z nią przez Skype. Myślałam, że on jest normalny, ale z tego co mówiła dziewczyna wynika, że należy do grupy " gorzej być nie może ". Plucie jedzeniem, bąki beknięcia i co tylko się da! Nie no nieźle panie Horan nieźle ... 

Kolejne dni wyglądały tak samo. Próby ja i Els siedzące na widowni wsłuchujące się w śpiew chłopców. Powrót. Jedyne co różniło owe dni to kolacje czy to jak chłopcy rozwalali pokoje. Niestety raz, gdy byliśmy na spacerze złapano nas, gdy trzymaliśmy się za ręce. A uważaliśmy jak nigdy ! Gdy już było naprawde kompletne odludzie. Prawie nikt koło nas nie przechodził złapaliśmy sie na chwilę. Dosłownie 20 sekund, ale i tak ktoś nas przyłapał. Zaczęły sie pytania typu : " jesteście parą ? ". Zaprzeczaliśmy jak wcześniej ustaliliśmy. Mówiliśmy, że to było od tak po przyjacielsku. Ale Directioners już zaczęły bawić się w Shipperowanie. " Nethany" tak nas nazwali. Rozgryźli nas, ale my twardo tłumaczyliśmy " to tylko przyjaźń". Przecież po co mieliśmy ujawniać to całemu światu? Już teraz gdy nie byliśmy oficjanie dla świata parą miałam mnóstwo hejterów. A ataki na moją osobe nasiliły się. Byłam poniewierana jak nigdy. Wyzywana, zrównana z błotem, ale Eleanor pomagała mi. Była przy mnie. Wspierała, ciągle mówiła, że to tylko zazdrość, że kiedyś te wszystkie dziewczyny zrozumią, że robiły źle i będą tego żałowały. I do tego te głupie wojny. ( Uwaga treść Elounor Shipper jeśli jesteś Larry Shipper popierająca ich jako związek 2 kochających się i uprawiających seks osób nie czytaj ) Nie wiem który raz na ten temat pisze ale błagam! Ile można słuchać " Larry to para, która się kocha" Dobrze tu się zgodzę. Kochają się. Ale jak bracia! A nie tak jak niektóre osoby myślą że jako partnerzy. Niektórzy nie wiem albo mają klapki na oczach, albo naprawde mają coś z głową. Naprawdę uważacie, że wasi idole oszukiwali by was? Oszukiwali by publicnzie swoje uczucia? Pamietajcie bo kiedy kochasz drugą osobe oddałbyś za nią wszystko i nie potrafił widzieć ukochaną / ukochanego w objęciach innej osoby. Harry jest wrażliwy i naprawdę, gdyby Louis był jego miłością miałby już od roku załamanie nerwowe i siedział by w psychiatryku. Nie chcę nikogo obrażać, ale przejrzyjcie na oczy to już jest naprawdę poważne. Louis nie pokazuje się nigdzie z Harry'm bo boją sie, że Larry Shippers będą znowu mieć pretekst do " jarania się parą gei ". Ja się pytam kurwa mać gdzie oni kurwa są gejami! Jeżeli oni są gejami ze względu na to jak czasem się zachowują to ja mam w klasie 20 kobiet swojego życia, a poza to większość poznanych przezemnie osób to moje dziewczyny z którymi uprawiam seks co 5 minut! Wybaczcie te uniesienia, ale czasem naprawdę, gdy widze tweety niektórzych Larry Shippers krew mnie zalewa " Louis powiedział Harry'emu żeby się przesunął na koncercie. Larry is REAL ". Niedługo to będzie wyglądać coś w stylu " Hazz i Lou pierdnęli w tej samej sekundzie Larry IS REAL " Wiem nie powinnam tak pisać bo niekóre osoby w to wierzą ale jak można wierzyć w wyimaginowaną przez was nieistniejącą rację? Właśnie. To tak jakby ktoś wmawiał wam, że na cyckach wam kaktus rośnie. To ich boli, Eleanor też, a jedyne co możemy zrobić to wspierać się wzajemnie ( teraz połaczę moją jakże uniosłą wypowiedź z opowiadaniem ( Nie Elounor Shippers od tego momentu możecie czytać ). Ja i Els wpieramy sie w każdej sekundzie. Dwie brunetki idące ramie w ramie przez świat z milionem hejterek na karku. Życie jest piękne. Westchnęłam na samą myśl w co wpakowałam się dla miłości. Kiedyś, gdy mieszkałam w Polsce jedynym tyranem była moja mama. Teraz rzucają mi się na kark miliony nastolatek przekonane, że to własnie ona jest tą jedyną. Przyznam sama tak myślałam, gdy słychałam słów Niall'a "moja przyszła żona jest wśród Directioners". Dalej tak myślę. Narazie to tylko związke typu " chłopak dziewczyna i mam cichą nadzieję że to uczucie nie jest tylko chwilowe. To złamałoby mi serce i nie wiem czy trak szybko udało by mi się z tego wybrnąć. Chodziłabym przybita przez dobre 4 lata i nienawidziła się za to, że zaufałam komuś, a on po prostu mnie zostawił. Nie dopuszczałam takiej myśli nawet do głowy. Uśmiechnęłam się do chłopaka, który wstał wypoczęty po wczorajszej karnej próbie
- Dzień Dobry - powiedział uśmiechając się i obdarzając mnie zwoim idealnym uśmiechem ...

______________________________

Tak jest1 Skończyłam. Kolejny rozdział, który pisałam kawałkami. Przyznam łatwo nie było ale męczylam sie od Soboty z nim i w końcu skończyłam. Przelałam w niego trochę złości na osoby, które starają mi sie wmówić, że Elounor to kłamstwo, a Louis jest bi czy gejem i woli Harry'ego. Ja zawsze będę wierzyć w Elounor i nikt tego nie podważy! Jestem zdecydowana w tym co mówie i niestety nikt, a to nikt nie wpłynie na to w co wierzę. Jedyną rzeczą która mogłaby zmienić moje zdanie to byłoby oficjalne oświadczenie Harry'ego i Louis'a i to nagrane najlepiej na kamerkę, że oficjalnie są parą.
Wybaczcie za trochę gorzkich słów i mam nadzieję, że nie zraziłam was swoim zdaniem do mojej osoby. A teraz uciekam na AVATAR... Jay i Ja ( tak Jay Mcguiness z The Wanted, to mój drugi mąż po Niall'u ) uciekamy na film który uwielbiamy nad życie!

BTW: na moim wcześniejszym blogu tzw. " ZAMBER" pojawił się Jednopart .... Zapraszam : http://you-got-that-one-thing.blogspot.com/

piątek, 1 marca 2013

Rozdział 26

Cały wieczor spędziliśmy sami. Tylko ja i Niall. Rozmowy, całusy, splecione palce. Może to dla niektórych było nic, ale dla mnie było to ważne. Każdy dotyk, słowo a co tam słowo, litera miały siłę, która utwierdzała mnie w uczuciu którym darzyłam chłopaka. Czułam się wyjątkowa. Bałam się odpowiedzieć chłopakowi, le w końcu kiedyś musiałam to zrobić
- tak - powiedziałam, gdy leżeliśmy w ciszy na łóżku
- co tak ? - spytał zdezorientowany
- chce być twoją dziewczyną - powiedziałam kładąc się na boku tak by swobodnie móc patrzeć na twarz irlandczyka
- na prawdę ?! - krzyknął uradowany
- tak - powiedziałam z uśmiechem na twarzy. Chłopak cały aż promieniał. Zbliżył się ujmując moją twarz w dłoń i pocałował delikatnie. Jego wargi delikatnie muskały moje sprawiając niepowtarzalną przyjemność. Delikatnie musnął językiem moje usta jakby chciał powiedzieć " mogę? ". Rozchyliłam je. Nasze języki zaczęły delikatnie muskać się nawzajem, splatać, drażnić. To wszystko było takie magiczne. Jedyne. Niepowtarzalne
- kocham cię - powiedział gdy nasze wargi oddaliły się od siebie
- ja ciebie też - uśmiechnęłam się i położyłam się na brzuchu z głową zwróconą w stronę blondynka. Sama nie pamiętam kiedy zasnęłam. Pamietam jedynie rozpromienioną twarz Niall'a

- to jak co dzisiaj robimy?
- ja śpie i nie mam zamiaru ruszyć się stąd -  powiedziałam przykrywając się pod nos białą puchową kołdrą. Chłopak objął mnie od tyłu
- cały dzień chcesz przespać ? - wyszeptał do ucha
- tak - uśmiechnęłam sie sama do siebie mocniej tuląc poduszkę
- a może pójdziemy na jakiś koncert?
- zależy czyj - powiedziałam obracając się do chłopaka
- taka dziewczyna jest emmm Demi chyba się nazywa
- co ?! - szybko podniosłam się
- wiedziałem, że to postawi cię na nogi
- gdzie o której i ile?
- wieczorem wszystko już jest załatwione - uśmiechnął się - ty się tylko ładnie ubierz
- Kocham cie! - krzyknęłam przytulając chłopaka
- wiem wiem - powiedział śmiejąc się

- Beth ? - spytała się Eleanor gdy siedzieliśmy w restauracji i jedliśmy jakieś sałatki
- tak ? - powiedziałam przełykając kawałek sałaty
- chodzisz dzisiaj taka rozpromieniona
- bo... ale nie mów nikomu
- nie powiem - powiedziała przykładając rękę do serca
- ale nikomu, nikomu, bo to jest tajemnica powiemy kiedy stwierdzimy, że nadszedł na to czas
- dobrze nie powiem, ale gadaj bo ciekawość mnie zżera
- jestem z Niall'em
- co ?! - krzyknęła
- no jesteśmy parą, ale nie drzyj się tak bo jeszcze ktoś usłyszy
- Gratuluje - szepnęła i mnie przytuliła
- dziękuję, ale ciiii - przyłożyłam palec do ust mówiąc " ciiii"

- gotowa ? - spytał chłopak ubrany w ciene Jeansy, białą koszulkę i bordowe Nike'i. Była godzina 18, a my szykowaliśmy sie na koncert. Cały dzień spędziliśmy na siedzeniu w pokoju hotelowym, jedząc co tylko się dało. Już czuje ten przypływ kilogramów, ale co mi tam. W końcu jestem z Niall'em a przy nim nie trudno o kilogramy. hłopak ciągle je. Kiedy tylko ma trochę czasu coś wcina, a co ciekawe nie grubnie. No tak proszę państwa to je Niall Horan tego nie zrozumiesz. Szykowałam się od ponad godziny żeby wyglądać przyzwoicie przy Niall'u. nie rozumiem tego. Co by chłopak nie ubrał wygląda jak milion dolarów a ja jak jakiś kopciuch i nie ogar. Gdy w końcu byłam już gotowa, umalowana i uczesana wyszłam z łazienki do MOJEGO CHŁOPAKA. Boże jak to pięknie brzmi. Mojego chłopaka. Dwa słowa , które wywoływały u mnie niesłychaną radość. Na samą myśl miałam motylki w brzuchu  - wow - jedyne co wydobyło się z jego ust po moim wyjściu
- zamknj buzię skarbie - powiedziałam podchodząc do siedzącego na łóżku Niall'a
- wyglądasz idealnie
- idealnie to Demi będzie wyglądała na scenie a teraz chodź bo nie umię się doczekac
- dobrze - wstał i złapał moje dłonie - ale i tak dla mnie idealna jesteś tylko ty - szepnął do ucha gdy wychodziliśmy z pokoju. Zaśmiałam się, ale gdy wyszliśmy z pokoju hotelowego puściłam jego dłoń. Nie chciałam, aby ktoś dowiedział się o nas zbyt wcześnie
- Beth ? - powiedział Niall łapiąc mnie za rękę
- tak ? -obróciłam się do niego
- pierw jeszcze pójdziemy im powiedzieć
- Niall jesteś pewny ?
- jak niczego innego na świecie
- to ok - weszliśmy do środka. Serce zaczęło mi bić ze zdwojoną szybkością. Nie bałam się ich reakcji. Nie bałam się tego jak to przyjmą. Bałam się tego jak to będzie. Nie chcieliśmy jezcze przyznawać się przed światem do tego związku. Niall chciał mnie chronić i rozumiałam to. Widziałam już kilka razy jakie reakcje mają fanki na dziewczyny chłopców. Sama, gdy widziałam Niall'a z Amy czułam się dziwnie. A byłam wtedy fanką. Po prostu mamy taką reakcję, gdy widzimy, któregoś z chłopców z dziewczyną jesteśmy zazdrosne i wymyślamy miliony wyjaśnień dlaczego on jest właśnie z nią. Gdy Niall był przyłapywany z Amy na spacerze mówiłam sobie " to tylko przyjaciele" i wierzyłam w to. Do dzisiaj w to wierze. Przecież Horan jest ze mną, a nie z nią
- Hej wszystkim - powiedział Irlandczyk trzymając mnie za rękę. Nasze palce się splatały, a moje policzki przybrały buraczanego koloru. Wszyscy zwrócili ku nam swoje spojrzenia. Eleanor już wiedziała co się święci ponieważ uśmiechała się jak nienormalna. Mówie wam, będzie miała zakwasy na policzkach przez to
- chcielibyśmy wam o czymś powiedzieć zanim pojedziemy na koncert
- słuchamy - powiedział Liam spoglądając to na nasze twarze to na ręce
- ja i Niall - wzięłam głos - jesteśmy parą
- Wreszcie! - usłyszałam Louis'a - myślałem, że to się nigdy nie stanie!
- głupek - powiedziała Els lekko uderzajac go w ramię
- no co ? - westchnęła
- już nic - zaśmiałą się, po czym wstała - gratuluję ! - przytuliła nas, a za nią wszyscy, razem z Perrie zrobiliśmy grupowego misiaczka
- co się stało ? - powiedział Paul wchodząc do pokoju
- Niall jest z Bethany! - zawołał Zayn
- Gratuluję ! - krzyknął po czym przyłączył sie do tulasa
- ale chłopcy - powiedział Niall - my musimy iść
- o nie nie nie nie - powiedział Liam - wy zostajecie! musicie nam wszystko opowiedzieć
- to później blagam was idziemy na koncert Demi - powiedział. Ja nic nie robiłam. Tylko stałam i szczerzyłam się jak głupi do sera
- dobra spadać - powiedział Paul - a wy dajcie im się sobą nacieszyć bo jak sępy się zachowujecie - zaśmiał się, a my wyszliśmy ...

__________________________

Wybaczcie, że tak długo ale no jakoś nie umiałam się skupić na rozdziale. Pisałam go i pisałam ale z 20 razy go usuwałam aż w końcu wyszło coś z czego jestem bardzo zadowolona ♥

Zasada ta sama i dziękuję za komentarze pod poprzednim rozdziałem

piątek, 22 lutego 2013

Rozdział 25

- A wiecie, że czekają nas teraz 2 tygodnie w Los Angeles ? - powiedział uśmiechnięty Louis stojąc i czekając, aż dostanie bagaże

- wiem boskie - powiedział Harry uśmiechając się. Na jego policzkach pokazały się prześliczne dołeczki. Uwielbiałam, gdy się uśmiechał - A tym czasem - powiedział ściągając bluze - poczekamy tu trochę na bagaże więc może złapię trochę słoneczka - położył bluzę na ziemi i usiadł na niej
- no przecież zaraz walizkę dostaniesz - Paul powiedział stanowczym tonem. Poczuł tę ironię, którą Harry starał się ukryć w głosie. no przecież chłopak dobrowolnie nie stał by na pustym lotnisku z paczką znajomych i siedział na ziemi - masz - powiedział stawiając obok loczka gigantyczną szarą walizkę. Boże on ma więcej ubrań niż ja. Moja walizka była o połowę mniejsza. No coż to gwiazda on musi mieć dużo ubrań - zasmiałam się w duchu
- ciepło mi - zaczęłam wachlować się górą ze swetra, którego miałam na sobie 
- to idź się przebierz - powiedział Paul - nie uciekniemy 
- ok dajcie mi chwilę - powiedziałam po czym wyjęłam z walizki bluzkę i pobiegłam do wnętrza samolotu. Łazienka w metalowym ptaku była bliżej niż ta na lotnisku, więc czemu by nie skorzystać ? Gdy wchodziłam po schodkach krzyknęłam do Eleanor, że to jej wina i zniknęłam

Gdy byłam już gotowa wyszłam i  podbiegłam do paczki psychopatów
- The Rolling Stones ! - krzynął Hazz widząc moją bluzkę 
- kocham - uśmiechnęłam się i schowałam sweterek do walizki i zapięłam ją
- i had a dream last night 
that i was piloting a plane - Hazz zaczął śpiewać Doom and Gloom. Kochałam tę piosenkę. Wystarczyło zaśpiewać mi początek a już miałam odlot 
- And all the passengers were drunk and insane - zaczęliśmy śpiewać razem. Nie ważne, że wszyscy na nas patrzeli dziwnie. Choć dziwie im się nie raz mają takie odpały, że nawet na środku ulicy śpiewają jakąś piosenkę nie koniecznie ich, ale śpiewali nie raz 
I crash landed in Louisiana swamp
Shot up a horde of zombies
 But I come out on top - Paul nam przerwał 
- Dobra państwo Jagger cisza idziemy bo wszystko gotowe 

- dobra - zaśmiałam się i uśmiechnęłam do Hazzy, który szczerzył się jak nienormalny. Podeszłam do Eleanor i wyszłyśmy zaraz za Liam'em i Niall'em. Za nami szli Lou i Hazz a Zayn z tyłu pisząc coś na telefonie. W holu chłopców dorwały fanki, a my z brunetką ruszyłyśmy szybciej do minibusa, który czekał przed wyjściem. W środku zauważyłyśmy dobrze mi znaną z kanałów muzycznych i opowiadań Zayn'a, Perrie Edwards

- Hej jestem Perrie - powiedziała witając mnie bo wyraźnie było widać, że z Eleanor już wcześniej się poznała
- Hej jestem Bethany 

- wiem - uśmiechnęła się - Niall dużo o tobie opowiadał. zakryłybyście mnie ? Chcę zrobić Zayn'owi niespodziankę. Mamy z dziewczynami trase po USA i 2 dni będziemy w jednym hotelu z wami

- ok nie ma sprawy - powiedziałam opierając się o szybę z której przed chwilą lawendowo włosa sie wychylała

- Mam czasem tego dosyć - powiedział Zayn zbliżając się do busika - ciągle w trasie i w dodatku Pezz nie odbiera - powiedział opierając sie obok mnie. Widocznie nawet nie patrzał do środka. Tylko się oparł. Byłam ciekawa jego reakcji. Poczułam delikatne klepnięcie w plecy, a następnie ręke na ramieniu. Przesunęłam się trochę w bok z Els 

- Kurcze ale ciepło - powiedziała Perrie starając się udawać mój głos 

- nooo... - powiedział Zayn. Jednak widać po jego twarzy że nie pasowała mu barwa głosu. Szybko obrócił się z gigantycnym uśiechem na ustach - Perrie! - krzyknął, a ja zaczęłam się śmiać. Dziewczyna otworzyła drzwi i wyskoczyła wprost w ramiona chłopaka. Ich usta złoczyły się a chórek zwany Larry zrobił wielkie " awwwww ". Czułam sie jak w bajce, gdy patrzysz na księcia i księżniczkę, którzy czekali właśnie na siebie. Gdy tak patrzyłam na nich zaczęłam się zastanawiać jak by to wyglądało, gdybym powiedziała Niall'owi "tak" . Czy pocałunki były by bardziej namiętne i niezwykłe niż te teraźniejsze czy może nie? Czy to jak teraz się zachowujemy w stosunku do siebie, wszystkie gesty, każdy dotyk, przytulenie czy zwykła rozmowa byłyby takie same? A może naprawdę wtedy znikło by to i stało się już mniej nasilone. W końcu teraz chłopak stara się udowodnić jak mnie kocha. A potem ? Czystarał by sie dalej czy przystopował? I w tym momencie zdałam sobie sprawę, że zaufałam mu całkowicie, ale to nie o zaufanie teraz się rozchodzi a o to jak będą wyglądać nasze czułości. Bałam się o to jak będziemy sie zachowywać i jakimi czułościami darzyć. Bałam się zaniedbania. Nie wiem co w takiej sytuacji zrobiliby inni. Sama nie wiem co mam robić. Spojrzałam na Niall'a. Uśmiechnął się ukazując aparat na zęby powodując u mnie również uśmiech

- dobra zakochańce do samochodu jedziemy do hotelu - zaczęło sie. Mieszkanie przez 2 tygodnie w hotelu w mieście aniołów. Miałam cichą nadzieję na spotkanie Demi Lovato. Nie chciałam, aby Niall zrobił to bo go zmusiłam czy inny członek zespołu. Chciałam od tak po prostu spotkać ją na spacerze czy na jakimś koncercie. Ale cóż, może być również tak, że nie spotkam jej. Więc może robie sobie niepotrzebne nadzieje? Chyba tak. Wsiadłam do samochodu. Obok mnie siedzili Harry i Niall. Wszyscy zawzięcie rozmawiali a ja dalej myślałam o tym. Nie potrafiłam wybić sobie tych myśli z głowy 

- Ej coś się stało ? - powiedział Niall ujmując moją dłoń

- nie nic ważnego - odpowiedziałam uśmiechając się


- Cały pokój tylko dla nas - uśmiechnęłam się siadajac na łóżku. Oczywiście dzieliłam pokój z Niall'em, ale mieliśmy oddzielne łóżka tak jak uprzedził nas Paul. Nie dziwie mu sie

- jakie macie plany ? 

- dzisiaj mamy do końca dnia wolne, a jutro 2 godziny prób i tak przez 2 dni do koncertu, potem wywiad i znowu koncert i tak 2 tygodnie z jakimiś jedno czy dwudniowymi przerwami

- nieciekawie. Nie wysiadzie wam głos ? - spytałam przerażona tym grafikiem. Nie był skomplikowany a jednak serio męczący dla piosenkarzy

- Nie mieliśmy gorzej. Paul za karę dał nam kiedyś 4 godzinną próbę

- Woow 

- wtedy tylko Harry miał bardziej " sexy " chrypke nic więcej - zaśmiał się 

- mam plany leżeći udawać, że mnie nie ma 

- to ja mam takie same plany - powiedział kładać się obok mnie 

- wariat - zaśmiałam się i zamnkęłam oczy z gigantycznym uśmiechem na twarzy ...

____________________
Jak tam rozdział ? 10 komentarzy i prosze napisałam ^^ 
Są tu może jakies osoby które lubią The Wanted? Pisze właśnie o tych ułomach opowiadanie.
Szczegóły na blogu : http://i-ll-be-your-hero.blogspot.com/

Zapraszam do lektury i liczę że pod tym rozdziałem komentarze pojawia sie rownie szybko jak pod poprzednim ;) A teraz zmykam bo znalazłam ciekawe Video Ed'a Sheeran'a ♥ 

Ciao ♥ 

środa, 20 lutego 2013

Rozdział 24

- wy dalej w piżamch ? - zdziwił się zabiegany Liam
- no a czemu by nie ? - spytałam ziewając i przytulając do blondynka
- no bo musimy być na lotnisku 1,5 godziny przed wylotem a wy wciąż nieogarnięci! Do pokoju szykować się już ! - wygonił nas do pokoju. Dopiero teraz zauważyłam naszykowane ubrania na łóżku Harry'ego z karteczką
" Masz to ubrać! Będziesz ślicznie wyglądać
Els xxx "
Wzruszyłam ramionami i zabierając po drodze do łazienki ubrania zamknęłam się w niej. Na conajmniej 20 minut. Z ubraniami jest szybko, ale prysznic w gorącej wodzie, malowanie się, ułożenie włosów w idealny kok itp. już nie trwają tak szybko. Gdy już byłam gotowa wpuściłam Niall'a, który po niecałych 10 minutach wyszedł z łazienki. Jednak wychodzi na to, że nawet ja, osoba, która spędza w łazience mało czasu jest tam dłużej od chłopaka. Co cóż nic nie poradzę. Złapałam za rączkę walizki i wyszłam z pokoju, spotykając na korytarzu przyjaciółkę
- a nie mówiłam - powiedziała łapiąc mnie pod rękę i tak samo jak ja ciągnąc za sobą walizkę
- no masz racje wyglądam w tym jak dziewczyna
- zobaczysz jeszcze się przyzwyczaisz i zakochasz w wyższych butach - powiedziała uśmiechnięta. Sama była ubrana w te same buty, lecz stylizacja była w jasnych kolorach. Razem ruszyłyśmy do holu skąd ochroniarz zaprowadził nas do minibusa. Tam na tzw. Parkingu otoczonym metalową siatką, za którą stało pełno fanek Miałyśmy samodzielnie wsadzić do busa walizki i wsiąść i tam poczekać na chłopaków, którzy musieli iść poznać córkę właściciela hotelu. Znając życie rozwydżona 12 latka, która ma pełno kasy i myśli, że może wszystko. No niestety ludzie rodzą się albo biedni i zadowoleni z tego co mają albo bogaci i zatraceni w pieniądzach. Ja należę zdecydowanie do tych pierwszych. Pieniądze nie uderzają mi do głowy, bo nie mam ich dużo. Ale no zostawmy ją w spokoju, ma po prostu dziewczyna farta, że urodziła się w takiej rodzinie i tyle. Ja jestem tutaj i jestem takla jestem i wystarczy mi to. Gdy walizki jak i my znalazłyśmy się w samochodzie zostało nam czekać na 5 debili z głupimi pomysłami. I co ? Poczekałyśmy z 10 minut i wparzyli niczym psychopaci z domu wariatów 
- boże ta dziweczyna jest dziwna - stwierdził Harry , który wbiegł pierwszy
- nie prawda była miła - zaprzeczył Louis
- ale to nie na ciebie się rzucała bo myślała, że nie masz dziewczyny - powiedział wystraszony Niall
- a masz ? - spytałam 
- jeszcze nie ale jestem na dobrej drodze - uśmiechnął się 
- no ale ja ci powiem jak ty powiedziałeś że masz kogoś na oku to się na mnie rzuciła i do mnie dasz mi pukiel swoich loków ? - powiedział załamany Harry - ona mi chciała loczka odciąć! 
- Dobra Hazz uspokój się - powiedział Zayn 
- chłopaki jedziemy - powiedział Paul siedzący obok kierowcy i ruszyliśmy w bliżej nie określonym kierunku. Wiedziałam tylko że jedziemy do Los Angeles. Miasta Aniołów. Zawsze chciałam tam pojechać żeby zobaczyć te słynne plaże lub chociaż Demi Lovato, którą kochałam nad życie. Była moją idolką od podstawówki. To dzięki niej się nie poddawałam. Pomagało mi jej motto " Stay Strong" i jej wiara w fanów. Nie ważne jak wyglądałeś ona kochała cię za to, że jesteś. Dobrze wiem że idole nas kochają nas bo muszą. W końcu gdyby nie my nie mieli by tylu pieniędzy, ale ona widziała nas coś więcej swoją odzinę, powód do życia. I to pomagało mi. Nie było potrzeba nic więcej. Z czasem do grona idoli przybyli One Direction, The Wanted, Ellie Goulding, Nina Nesbitt, Ed Sheeran czy Little Mix. Ale ona jest od zawsze. Bez niej moje życie jest niczym
- za 10 minut będziemy - powiedział kierowca. Westchnęłam gośno 
- już niedługo - powiedziałam niemal niesłyszalnie. Niall siedzący obok mnie jednak to usłyszał
- boisz się ? 
- nie skądże - zaprotestowałam - tylko zawsze chciałam do L.A. tam mieszka Demi Lovato. Marze o tym żeby ją spotkać
- a wiesz że ją znam ?- powiedział Niall 
- i teraz mi o tym mówisz ? - powiedziałam udając obrażoną zakładając ręce na piersiach. Ale serio tyle razy mu mówiłam. I teraz widać jak mnie słuchał. Wielkie dzięki panie Horan
- przepraszam - powiedział starając się zwrócić moj twarz w jego kierunku
- Horan nawet nie próbuj teraz to nawet plamka na szybie będzie ciekawsza od ciebie - rzuciłam i za nic nie zamierzałam isę obrócić. Chłopak próbował aż do lotniska, ale na marne. W końcu wysiedliśmy. Naszymi walizkami zajęli się jacyś faceci a my mogliśmy spokojnie ruszyć na odprawę itd. Przy wyjściu z samochodu wyskoczyli paparazzi. Robili mnóstwo zdjęć. A ja szłam z Eleanor pod rękę. Z resztą nie miało to znaczenia czy jestem obrażona na frytka czy nie. Miałam udawać znajomą Eleanor, która jedzie z nimi i tyle. Było dobrze bo przynajmniej nikt nie pytał się czy jestem z Niall'em czy nie, ale i tak niektórzy pamiętali to jak złapano mnie z Horan'em w Londynie na spacerze. Było kilka pytań czy jestem z Niall'em, ale tak jak mi powiedziano byłam cicho. Nie odpowiadałam na pytania i zostawili mnie w spokoju. Dotarliśmy na lotnisko. Godzinka czekania w kawiarnii i ruszyliśmy do samolotu. Prywatnego samolotu. Niezła obsługa, wszystko co tylko chciałam. Mogło by być super, gdyby nie to, że nie lubie luksusów. Może nie, że nie lubię tylko że nie lubię aż takich luksusów. Lubie jak jest dobrze, ale to jest aż za dobrze. Jednak to nie zmienia faktu, że podoba mi się to
- dalej obrażona ? - powiedział Niall siadając obok mnie z tą różnicą, że ja w fotelu, a on na ziemi
- nie - zaśmiałam się - już dawno nie ale fajnie było patrzeć na ciebie jak myslisz jak tu podejść i przeprosić
- no wiesz ty co ?! 
- no nie wiem - nie potrafiłam przestać się śmiać 
- wredna jesteś 
- moze wredna ale mnie kochasz - powiedziałam wyciągając największy atut
- ale wciąż nie moja - powiedział smutając 
- jeszcze - zaśmiałam się - przyjdzie na to czas 
- przyjdzie a ja czekam - powiedział klękając i zbliżając się do moich ust 
- poczekasz 
- poczekam - powtórzył po mnie i wpił mi się w usta przy wszystkich. Nie interesowało mnie to, że wszyscy patrzą. Liczył się on teraz i tu. Jego pocałunki. Każdy był inny. Niepowtarzalny. Niesamowity. Gdyby można było ja nigdy bym nie przestawała go całować. Jego dotyk przyprawiał mnie o dreszcze, delikatnie ujął mój policzek w dłoń. Delikatnie muskał go opuszkiem kciuka. Położyłam dłoń na jego. Nie potrafiłam się oprzeć. Nasze języki delikatnie ocierały się o siebie, sprawiając sobie niepowtarzalną przyjemność, usta muskały się wargami. To wszystko przepełniała namiętność i miłość, którą coraz bardziej darzyłam chłopaka. W tle było słychać " uuuu ", ale mi uchodziło to mimo uszu. Pogłębiłam pocałunek. Ale te dźwięki zaczęły przeszkadzać blondynkowi
- chodź może gdzieś stąd - szepnął między 
- wiesz dużego wyboru nie mamy - zaśmiałam się - delikatnie mówiąc tylko ubikacja, a oni pomyślą, że idziemy Horanki robić jak to Hazz ujął w hotelu - Horan zrobił smutną minkę 

- czyli nie idziemy 
- niestety kochany - powiedziałam dając mu całusa w nos i siadając ponownie wygodnie w fotelu ...

__________________

Wybaczcie że tak długo rozdziału nie było ale niestety czekałam na 10 komentarzy. Naprawdę ja pisze rozdzialy i to dlugie a bynajmniej staramsie wiec mam nadzieje ze chociaz napiszecie owe 10 komentarzy. No serio. Komentarz od Are Mbi. Był cudowny. Najdłuższy jaki kiedykolwiek czytałam <3 Ale pomimo tego, że ten komentarz tak mnie ucieszył mój uśmiechł znikł z twarzy bo na kolejne 7 zbierało się prawie 2 tygodnie. Nie no tak być nie może. Ja staram sie piszę i wg a wy po prostu to zlewacie. Liczycie na to, że ktoś inny napisze komentarze, a tak to nie działa. Jeśli dalej będzie to tak trwać opowiadanie zakończę. Niestety ale moje starania są niedoceniane ;C 


To wszystko ode mnie
Do napisania <3 

środa, 6 lutego 2013

Rozdział 23

- TOY STORY! - krzyknął Liam, gdy Louis spytał się jaki film chcielibyśmy obejrzeć. Wszyscy zaczeli krzyczeć że nie tylko ja nie wiedziałam o co chodzi
- jedyna która się zna!
- czemu nie?
- a ile razy widziałas ten film?
- jakoś z 20 razy
- tylko ?! My od kiedy go znamy oglądaliśmy ten film z milion razy. Mamy już go po dziurki w nosie! - powiedział Zayn unosząc się
- dobra Calm Down bo zaraz ci żyłka pęknie. Chętnie bym zobaczyła ten film - powiedziałam stojąc przy swoim - jak wy nie chcecie oglądać to my z Liam'em możemy iść do drugiego pokoju - powiedziałam wstając z kanapy
- Dobra oglądamy Toy Story ! - powiedział Niall
- Niall ? - pisknął Harry niezadowolony
- Harry - powiedział coś nieusłyszalnie po czym zgodził się na owy film. Przyznam, że kolejny raz zakochałam się tym filmie na nowo. Chudy, Buzz Astral i Cienki ukradli moje serce. Cały film chłopcy marudzili, ale gdy zaczęliśmy ich upominać skończyli. Niall siedział obok mnie i ciągle wpatrywał się we mnie. Dziewczynę wpatrzoną w jedną z najcudowniejszych produkcji Disney'a. W połowie filmu jednogłośnie z Li ( co było oczywiście ustalane bez wiedzy chłopaków ) wyszliśmy po czym wyłączyliśmy światło i telewizor. Co sekunda słyszałam jakieś potknięcia lub śmiechy, a gdy Zayn załączył światło zostaliśmy przyłapani na zmienianiu filmu na Piła 2
- czyżby znudził wam się film? A raczej bajka?
- nie ale wiesz Zayn... te wasze miny i wieczne " boże jakie to nudne " skłoniło nas do tego - przedrzeźniając go miałam nadzieję, że to chłopaka troche rozbawi ale nic - Li
- Zayn... - powiedział szczerząc się
- dobra wierze wam - zaśmiałam się z niego po czym Niall także zaczął się śmiać. Jego śmiech jest zaraźliwy. Niestety, ale nikt na to nie poradzi. Wszyscy zaczęli się śmiać. W końcu Harry wyłączył światło i włączyliśmy film. Zabrałam Hazzie koci przykryłam się. po chwili Niall także ukradł kawałek koca i uśmiechnięty objął mnie ramieniem. Ja zaś złapałam go za rękę i zaczęłam bawić się jego palcami. Tak to zajęcie było bardziej interesujące niż oglądanie jak gościu zbija piłą. Tak bałam się. Kto by się nie bał ? J nienawidziłam horrorów, ale nie dość, że Liam mnie ubłagał to jeszcze cieszył mnie fakt, że będę mogła go poprzytulać ile tylko dusza zapragnie. Gdy już zaczęło mi sie nudzić przytuliłam się do chłopaka. Jedna z najlepszych rzeczy na tym świecie. Klatka piersiowa irlandyczka. Gdy zorientował się, że przytulam go objął mnie obiema rękami i pocałował w czoło. To było słodkie. Czułam się taka bezpieczna. A co najważniejsze coraz bardziej mu ufałam. Po prostu potrafiłam mu zaufać. Mogłam. Szanse na to, że będziemy razem rosły coraz bardziej. Nie byliśmy razem. Dał mi czas, a ja wykorzystywałam owy czas jak tylko było można. Oczywiście nie wykorzytywałam go w sposób " spotykać się by stać się sławną " tylko pod kątem " poznać by zaufać ". Nie zależało mi na jego sławie czy też pieniądzach. Przecież szczęśliwi ludzie to ci którzy nie mają prawie nic. Żyją miłością i nic więcej im nie trzeba. Są ubodzy, ale najszczęśliwsi na świecie. Przy Niall'u opcja " Ubodzy " się wykluczała, ale i tak nie tkne w życiu jego portfela. Chciałam Niall'a Horana, a nie numeru do jego konta w banku. Nie było mi to do szczęścia potrzebne. Choć słysząc te kilka fanek na koncercie to już i tak na niego lece. Nie obchodzi mnie to. Liczy się tu i teraz
- Niall śpiąca jestem - powiedziałam pod koniec filmu - gdzie ja będę spać ?
- nie pomyślałem - powiedział przejęty - ale dobra. Ty będziesz spać na moim a ja się prześpię na ziemi
- Niall - jęknęłam niezadowolona z jego decyzji
- nie ma Niall to ja zawaliłem - westchnęłam głośno
- niech ci będzie - powiedziałam wstając - a gdzie jest twoje łóżko ? - nie wiedziałam gdzie znajduje sie łóżko blondyna
- chodź - powiedział łapiąc mnie za rękę. Wyszliśmy z pokoju i na widok kilku fanek wbiegliśmy do pokoju Niall'a i Harry'ego ( jak się po wejściu dowiedziałam ) - to po prawej jest twoje, po lewej masz Hazze ale ja będę między wami na ziemi
- ok - uśmiechnęłam się po czym cmoknęłam chłopaka w policzek - idę do łazienki - uśmiechnęłam się po czym podbiegłam do walizki. Wzięłam pidżamę i weszłam do wcześniej wspomnianego pomieszczenia. Po 15 minutach wyszłam odświeżona i przebrana - gotowa - uśmiechnęłam się i usiadłam na łóżku obok chłopaka który leżał na poprzek
- nie wiem co bym zrobił gdybyś się nie zgodziła
- ale się zgodziłam - powiedziałam kładąc się obok niego bokiem i podpierając ręką
- i dziękuję ci za to - powiedział przybierając te samą pozycję - kocham cię - wpił się w moje usta wplatając rękę w moje włosy. Delikatnie dotknął językiem moich warg, jakby chciał się spytac " czy mogę ?". Bez wahania rozchyliłam wargi by nasze języki mogły poczuć swoje ciepło. Tańczyły szalony taniec. Położyłam się a chłopak nachylając się całował mnie delikatnie, jak gdybym była babką z piasku, która może zaraz się rozsypać. Delikatnie muskając opuszkami palców moje biodro. Moje dłonie idealnie wpasowały się w kształt policzków chłopaka. Pocałunki były z każdą chwilą coraz to bardziej zachłanne gdyby nie pewien osobnik który wparzył do pokoju z wielkim hukiem
- ups! chyba przeszkodziłem w rozmnażaniu - powiedział Harry, po czym zamnkął drzwi i wpatrywał się w nas
- no co - zaśmiał się Horan, który wraz ze mną szybko odzyskał pozycję pionową
- nie nic - powiedział Harry szczerząc się
- moze ja też pójdę do łazienki zaraz wrócę - powiedział, po czym zniknął za drzwiami
- Widze, że ostro się zaczynało - powiedział siadając na łózku i poruszając brwiami
- nie prawda
- ojj moje oczy widziały co tu się działo
- a weź wyjdź ! - odciągnęłam kołdrę i położyłam sie. Zakryłam się po sam czubek nosa i zaczęłam szczerzyć się tak by loczek tego nie zauważył
- ja to widze - mówił nie odwracając wzroku od telefonu
- ale co ?- spytałam odsłaniając twarz
- oczy ci się błyszczą. To, że się zakryjesz nic nie da
- idę spać Styles. Dobranoc
- dobranoc - zaśmiał się i dalej coś pisał na telefonie . Po chwili wszedł jeszcze na chwilę Zayn z kołdrą dla Niall'a i zostałam na krótką chwilę znów sama z Hazzą. Udawałam, że śpię, ale chłopak wyczuwał, że nie dlatego ciągle się na mnie gapił. Skąd wiem ? Czułam to. Na szczęście Niall przyszedł i położył się między łóżkami. Czatowałam aż Harry zaśnie. Długo to trwało z dobre 2 godziny. Pierw na telefonie coś robił potem jeszcze na komputerze, następnie jeszcze do łazienki i szykował strój na następny dzień, aż w końcu stało się i zasnął. Obróciłam się delikatnie. Spał. Spojrzałam w dół. Niall także spał przykryty kołdrą. Po cichu zaczęłam go wołać. Nic. Zaczęłam delikatnie go szturchać, ale znów nic - Jeśli on nie śpi w swoim łóżku to dlaczego ja mam ? - spytałam się w myślach, po czym delikatnie zeszłam z łóżka i położyłam sie obok irlandczyka. Przykryłam gigantyczną puszystą kołdra i wtuliłam w jego tors. Nie wiem czy obudziłam go czy zrobił to przez sen, ale objął mnie ramieniem dzięki czemu mogłam spokojnie umiejscowić swoją głowę na jego torsie... W końcu zasnęłam utulona zapachem jego perfum...

- Dzień dobry - usłyszałam, gdy zaczęłam się przebudzać
- Dzień Dobry - uśmiechnęłam się do chłopaka i cmoknęłam go delikatnie w usta
- dlaczego nie jesteś na łóżku ?
- hmmm to chyba przez ten magnes, który przyciąga mnie do ciebie
- kiedyś musze mu się odwdzięczyć - zaśmiał się po czym delikatnie musnął moje usta. Mi to jednak nie wystarczyło i zatrzymałam jego usta na moich na nieco dłużej. Z początku delikatnie muskania przerodziły się w kolejny słodki pocałunek
- musielibyśmy się zbierać. Hazzy już nie ma
- a to już jego problem - powiedziałam przeciągając się i ponownie przytulając chłopaka
- o 13 mamy lot
- a jest ? - spytałam ziewając
- 11:49
- co ? - zdziwiłam się siadając
- no nie kłamie patrz - pokazał na budzik który stał na stoliku obok łóżka na którym jeszcze nie dawno leżał Harry
- chodźmy do reszty - powiedziałam po czym ruszyliśmy do pokoju Liam'a i Zayn'a gdzie wczoraj jak i zawsze od kiedy tu są mają tu swój "salon " ...

_________________
 I co podoba wam się to co przeczytaliście?
Powiem wam że komentarze które przeczytałam pod poprzednim rozdział a tym bardziej 3 pierwsze baaardzo mi się podobały. Dużo pisaliście i nie było to zwykłe " SUPER KIEDY NN ?" nie żebym nie lubiała takich komentarzy ale wole te bardziej rozbudowane ;) Dość długo zbieraliście te 10 komentarzy. Pamiętajcie, że nawet jeśli dam jakieś ogłoszenie czy coś to i tak patrze na ilość komentarzy. A więc powodzenia w komentowaniu i do napisania <3