poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Rozdział 30

- Els ? - spytałam brunetki, gdy ta poprawiała włosy w lustrze. Właśnie wybierałyśmy się na koncert chłopców. Gdy byłam już gotowa podeszłam do przyjaciółki by poprawić włosy
- tak ? - spytała spoglądając na moje odbicie
- jak myślisz spodobają mu się ? - poruszyłam świeżo ściętymi włosami
- jasne, że się spodobają, wyglądasz idealnie - powiedziała kładąc ręce na moje ramiona
- boże z każdym dniem coraz bardziej patrze na to jak wyglądam
- nie martw się to przez fanki i paparazzich. Nie chcesz po prostu przynieść zawodu i tyle - powiedziała i przytuliła mnie. Miała rację. Strasznie ostatnio się stresowałam tym co myślą o mnie inni, nie chciałam żeby Niall czuł się źle z powodu tego jak się ubieram czy ogólnie jak wyglądam. Gdy słyszałam jakiś komentarz typu " jak ty wyglądasz" od razu sprawdzam gdzie się da, w oknach auta czy sklepu, to jak wyglądam. Naprawdę zależy mi na nim i nie chce go stracić przez to jaką mam opinię u fanek. Uwierzcie niktóre komentarze są naprawdę niemiłe, a te najbardziej wpływają na moją psychikę i coraz bardziej fiksuję
- dobra chodź bo spóźnimy się - powiedziałam po czym wyszłyśmy z pokoju i ruszyłyśmy w towarzystwie ochroniarza na halę, w której miał odbyć się koncert. Publiczność powoli się zapełniała, a my ruszyłyśmy do szatni chłopców. Jak zwykle zastałyśmy tam gigantyczny bałagan. Buty, bluzki, spodnie i inne części garderoby były wszędzie
- Hej ? - powiedziałyśmy wchodząc
- Hej skarbie - powiedział Niall podbiegając do mnie i obejmując mnie w talii

- jesteście gotowi ? - powiedział Paul wchodząc do szatni
- tak - powiedzieli chłopcy wstając energicznie. Chłopcy ruszyli na scenę a my na widownię gdzie miałyśmy podziwiać całe wydarzenie. Na początku chłopcy zaśpiewali " Live While We're Young", " Kiss You" itd. każda piosenka była cudowna. Niall i reszta wczuwali się, a ja podziwiałam to wszystko. Razem z Eleanor śpiewałyśmy wszystkie piosenki. Za każdym razem, gdy Niall spoglądał na mnie swoimi błękitnymi tęczówkami, czułam się jakbym była sama na hali. Jakby śpiewał to tylko i jedynie dla mnie. Nie wiem co chłopak miał w sobie, ale każda sekunda spędzona w jego towarzystwie nawet na koncercie była cudownie niepowtarzalna. Na sercu robi mi się ciepło, gdy pomyślę o Niallu. To jak mnie traktuje. Nie zasługuje na to. W życiu wiele przeszłam, ale i tak jest dla mnie za dobry. Traktuje mnie jak księżniczkę, nigdy się nie sprzeciwia, na wszystko pozwala. Ideał. Tak ideał, o którym marzą miliony
- A teraz chciałbym zadedykować tę piosenkę komuś kto ukradł moje serce - powiedział Niall przed pierwszymi nutami " Little Things " - Bethany. Kocham cię - powiedział a światła na całej hali zagasły. Z głośników było słuchać dźwięki gitary. Dziewczyny piszczały, nieliczne zaczęły zapalać zapalniczki a po nich pomysł poszedł nie tylko na całą główną płytę, a także na boczne i górne sektory. Można było czuć to jaką miłością dziewczyny darzą swoich idoli. To było cudowne. Chłopcy wczuwali się w każde wyśpiewane zdanie. Na solówce Louis'a zaczął mi dzwonić telefon. Spojrzałam na telefon " MAMA". Wyszłam na korytarz by odebrać. Niestety dźwięk głośnika i piski nie dawały mi odebrać na hali
- Halo ? - powiedziałam zdezorientowana. Ostatnio nie dzwoniła do mnie zlewała to co się ze mną dzieje a mi to odpowiadało
- Beata ?
- tak - odpowiedziałam krótko
- wracaj do Polski. Błagam! Bartuś. Mieliśmy wypadek i... - strasznie przerywała, płakała i słowa wypowiadane przez nią były mało zrozumiałe - jemu jest potrzebny szybki przeszczep nerki. A tylko ty możesz być dawcą bo jak wiesz ja żyję tylko jedną
- dobrze - powiedziałam z łzami w oczach - już się zbieram i jadę - nie wracałam na halę. Musiałam jechać. Teraz liczył się tylko mój 7 letni braciszek. Byłam mu potrzebna i moim obowiązkiem było mu pomóc. Nie miałam nawet jak zamówić taksówki. Miałam przy sobie tylko telefon. Ile sił biegłam do hotelu zapłakana. Wszystko rozmazywało mi sie przed oczyma, ale dalej biegłam. Nie orientowałam się zbytnio w tym gdzie jestem ale pamiętałam po części drogę do hotelu. Biegłam, biegłam, a następnie poczułam ból i ciemność. Dźwięk karetki i zupełna cisza

- Witaj w niebie Beato - powiedziałą biała postać
- słucham ? - powiedziałam zdezorientowana
- od dziś będziesz należeć do zastępów niebiańskich... - Teraz zrozumiałam. To był koniec. Umarłam


______________________________________

No więc niestety to już koniec tego bloga. Już dawno mi nie wychodził. Nie miałam czasu pisać, a One Direction. Nie kręci mnie już... Niestety. nie żebym coś do nich miała, ale wolę The Wanted. Oni są tacy doroślejsi i w Prisoners wogóle nie ma kłótni o wybranki swoich idoli. A tu co ? Wszyscy wyzywają Eleanor od fałszywych szmat itd. ! I to nazywa się akceptacja decyzji swojego idola. A więc to koniec mojego Directionerowania i pisania na tym blogu. Żegnajcie
Mam nadzieję, że kiedyś jeszcze wrócę do pisania ...

8 komentarzy:

  1. prima aprilis ? mam nadzieję, że tak ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hahahahahaha xd też tak można xd
    Czop :*

    OdpowiedzUsuń
  3. jezu powiedz mi ze to prima aprilis . nie wierze . u 're directioner 4ever <3 we are familie <3
    nie wierze ci klamczucho ! za duzo tych kawalow w tegorocznym prima aprilis .:)
    malinovvaxdd

    OdpowiedzUsuń
  4. oby prima aprilis...

    OdpowiedzUsuń
  5. O Jezu, nawet jak końcówka to prima aprilis to i tak rozdział taki wiesz...
    krótki ;(
    ale fajny, jak zawsze wciąga i nie można się doczekać następnego! ;*
    Najlepszy jest ten wypadek, fajnie opisany i super wjechałaś z tym telefonem akurat w tym momencie ;*
    ale wydaje mi się że to jej wyobraźnia, albo zemdlała w trakcie koncertu albo to sen.
    Kocham CIę <3
    czekam na nexta! ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. mam nadzieje że to Prima Aprilis..
    Kasia:*

    OdpowiedzUsuń