niedziela, 13 stycznia 2013

Rozdział 16

Była godzina 14:32. Nikt nie wiedział gdzie jest Ada. Chaiałam na spokojnie przyjechać na lotnisko by bez żadnych spóźnień być na samolot. Z czasem rodzice dziewczyny też zaczęli się denerwować jej zniknięciem. Nikt nie zauwazył kiedy dziewczyna wyszła ani nikt nie wiedział gdzie. Jedyny pomysł jaki przychodził mi do głowy to chłopaki. Zadzwoniłam do Liam'a, w końcu to w nim się dziewczyna podkochiwała i on był tak zwanym Daddy'm bo był tym najspokojniejszym i najbardziej odpowiedzialnym. Pierwszy sygnał... drugi... odebrał !
- Liam !
- nie krzycz tak przy teleonie
- jest tam Ada ?
- nie ma jej ale była
- a wiesz gdzie poszła?
- wzięła Niall'a i pojechali na lotnisko. Podobno wyjeżdżasz. Czemu tak szybko ?
- muszę nie chcę by przez wyjazd tutaj moje plany się zmieniły
- dobrze rozumie. Jeśli kiedyś będziesz w Londynie lub okolicy wpadnij
- nie ma sprawy pożegnaj wszystkich ode mnie
- może sama to zrobisz ? możemy przyjechac na lotnisko
- Li nie lubie pożegnań
- rozumie - dopiero teraz do mnie dotarło, że zostawiam tu swoich jedynych i prawdziwych przyjaciół. Że zostawiam Andy'ego bez słówa pożegnania. Bez niczego. Nie wiedziałam czy zadzwonić czy nie. 15 minut się ze sobą przekomarzałam aż w końcu wybrałam jego numer. Na sam jego głos sparaliżowało mnie
- Beth ? - nic nie mówiłam - Beata ?
- tak - otrząsnęłam się
- coś się stało ?
- ehh ... jak ci to powiedzieć czy mogłbyś być za 10 minut u mnie ?
- jasne ale czy stało się coś ? - pytał w niepokojem w głosie 
- opowiem ci na miejscu - powiedziałam po czym rozłączyłam się. Nie miałam sił na rozmowe przez telefon. Musiałam powiedzieć mu to w cztery oczy. On i Josh byli moimi najlepszymi przyjaciółmi. Jedynymi z tych pierwszych którzy byli prawidzi. Reszta była zawsze tylkol po to bo chcieli coś ode mnie. Była pewna Karolina ale ona przyjaźniła się ze mną tylko dlatego że wyglądała przy mnie jak modelka. Agnieszka ? przyjaźniła się nie wiem czemu ale gdy tylko znalazła "chłopaka", który po roku ją zostawił skończyła się przyjaźń. Zawsze tak było przyjaźń na krótki okres. Czułam się jak nie raz czuje się chłopak którego dziewczyny zostawiają bo znalazły innego. To było dołujące. A teraz? mąsra ja zostawiam ich tak jak kiedyś to robili inni. Wiem, że nie powinnam tego robić, ale gdy byłam tak raniona postanowiłam że teraz będę tylko ja. I tu znów łamie zasade. Jestem beznadziejna. Pierw dawałam się wykorzystywać a teraz łamie zasady które sobie sama stworzyłam a w dodatku ranię tych którzy pokochali mnie za to jaka jestem. Usłyszałam dzwonek, podeszłam do drzwi i otworzyłam. Gdy zobaczyłam przyjaciela popłakałam sie na co on bez pytań mnie pytulił
- chodź - złapałam go do pokoju. Pustego pokoju. Żadnych moich rzeczy tylko walizka stojąca na środku
- wyjeżdżasz?
- tak - powiedziałam siadając na łóżku
- gdzie ? kiedy wrócisz ?
- do Nowego Yorku i nie wiem kiedy wróce
- musisz?
- musze
- chodź tu - powiedział chłopak po czym przytulił mnie
- dzwoń nawet w nocy
- dobrze
- mogę cie odwieźć ?
- nie lubie pożegnań
- a ja nie lubie jak przyjaciele wyjeżdżają
- no dobrze - powiedziałam po czym ciągnąc za sobą walizkę zeszłam na dół gdzie pożegnałam się i wyszłam. Andy jak zawsze przyjechał autem. Mieszkał całkiem blisko, ale i tak musiał poszpanować nowym samochodem, który zakupił. Wsadziłam walizkę na tylne siedzenie a sama usiadłam na miejscu pasażera obok kierowcy. Chłopak ruszył. Wszystko zostawiłam w tyle. Zaczynałam kolejną przygode w innym mieście. Na nowym kontynencie. Gdy dojechałam na lotnisko moje ciało mimowolnie się spieło. Po chwili jednak unormalizowałam się i wyszłam z samochodu. Andy wziął moją walizkę a ja ruszyłam do kasy po bilet. Był zapłacony tylko musiałam go odebrać. Gdy jednak doszłam do bramki zobaczyłam Niall'a i Adę. Musiałam przejść przez bramkę inaczej nie wejdę do samolotu. Ruszyłam z przyjacielem w kierunku odprawy 

- Beth - powiedział Niall zbliżając się do mnie

- nie Niall muszę - złapał mnie za rękę próbując mnie zatrzymać - Niall 
- daj mi 10 minut - spojrzał na zegarek - masz jeszcze godzinę czasu - spojrzałam na niego. Nie wiedziałam co zrobić, gdy patrzałam na niego przypominał mi się wczorajszy pocałunek a gdy nie patrzałam czułam na sobie jego wzrok

- dobrze - westchnęłam - 10 minut - mimowolnie ruszyłam z nim na krzesełka stojące w pobliżu 
- dlaczego wyjeżdżasz ? - spojrzał na mnie
- nie patrz tak to boli

- nie zmieniaj tematu
- wyjeżdżam bo nie mogę pozwolić się sobie zakochać rozumiesz? Miałam plany. Nie chciałam się zakochać chciałam po prostu spełnić swoje marzenia, chciałam zobaczyć świat a nie zostać kura domową niczym moja mama chciałam być kimś kogo ja stowrze a nie kimś kogo stworzy moja mama. Zostając tu będę kimś kogo stworzą inni a ja chce być wolna zwiedzać 
- przecież jeśli tu zostaniesz możesz jeździć w nami w trasy 
- Niall, ja nie chcę jeździć za wasze pieniądze i siedzieć wam na karku 
- Beth proszę 
- Niall ja też prosze
- Beata - powiedział to z trudem - kurwa mać kiedy zrozumiesz że ja cie kocham ! - krzyknął po czym bez słów pocałował mnie. Podobało mi się to ale nie dałam się tym razem ponieść chwili. Odsunęłam się

- 10 minut minęło - wstałam, po czym podeszłam do Andy'ego i Ady 

- ja już musze iść - gdy skończyłam przytuliłam przyjaciół i ruszyłam do odprawy. Pół godziny spędziłam w samotności. Rozmyślałam gdzie się zatrzymam. Gdzie zamieszkam. Włączyłam laptopa i zaczęłam szukać wolnych pokoi. Znalazłam pokój u jakiejś starszej kobiety. Wynajmowała go za niedużą cenę. Od razu zadzwoniłam do niej
- Halo ? 
- Dzień Dobry ja w sprawie pokoju 
- ahh tak mam do wynajęcia za 40 dolarów za tydzień 
- biorę - powiedziałam uradowana 
- kiedy dziecko przyjedziesz ?
- dzisiaj za jakieś 3-4 godziny
- a więc będę czekać adres jest podany w ogłoszeniu 
- dobrze to do zobaczenia
- do zobaczenia - rozłączyłam się po czym usłyszałam że mój samolot za niedługo odlatuje. Wzięłam plecak po czym ruszyłam do wejścia...


______
Postaraliście się wiec dodaję rozdział. Mam nadzieje że się podoba i ocenicie go w komentarzach ♥

11 komentarzy:

  1. fajne ^^
    amelia ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. no bez jaj że ona nie zareagowała na to,że Niall jej powiedział że ją kocha o mamciu!!
    czekam na kolejny i zapraszam do siebie
    wegonnastictogether1d.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Super nie moge sie doczekac co dalej :D

    OdpowiedzUsuń
  4. UWIELBIAM <3
    czekam na kolejny ..
    Zuza

    OdpowiedzUsuń
  5. fajne ^^
    miśkaxd

    OdpowiedzUsuń
  6. To nie może się tak skończyć, że ona wyjedzie... A co z Niallem? Z jego miłością do niej? Czekam na kolejny rozdział ;) Mam nadzieję, że wszystko się wyjaśni i będzie ok ;)
    Mona ;**

    OdpowiedzUsuń
  7. O matko Marysiu!Mam nadzieje że Niall coś zrobi żeby żyli długo i szczęśliwie,założyli rodzinę,oświadczyny,ślub itd. itp.Kocham jak piszesz.Twój blog jest moim zdaniem najlepszy które obserwuję:)Jeszcze raz kocham i zapraszam do mnie :
    http://dopowiadanie2.blogspot.com/
    http://3dopowiadanie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo przepraszam, że uzyje tego słowa. Ale ona zachowała sie jak kurwa. Niee, to nie to. Ale jak mozna tak traktowac lduiz ? eh, dziewczyno moje serce nie wytrzymuje !

    OdpowiedzUsuń
  9. zajebistee,wielbię i czekam na next . a ty chyba chcesz żebym na palpitację serca zeszła jak mogłaś XDD żart super cczekam :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Fantastyczny!

    Zapraszam http://walk-away-and-stay.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Super <3
    pozdrawiam:)
    Kasia :*

    OdpowiedzUsuń